Wiesz, jedno i drugie ma wytłumaczenie. Łączą się.
Kardynał, to ptak który jest dla mnie symbolem tutejszej zimy w Janella. Mieszkają tu przez cały rok, ale szczególnie w zimie karminowo plamią krajobraz.
(Zimowe serce, nie musi być... zimne...)
Bardzo się cieszę z Twoich powrotów do moich s-tworzeń
mój odbiór opiera się tylko na spojrzeniu na grafikę
i słownej wypowiedzi, co w danej chwili czuję
natomiast Ty, Elżbieto, żyjesz w Janella na co dzień
i Twoje wrażenia są nader prawdziwe sercem, okiem i słowem
Elu!
to przyjemność połączona z atrakcją bywać na Twoich Artystycznych Salonach (sic!)
Oczywiście, Lidio i to jest bardzo miłe, bardzo cieszy, że można porozmawiać o codziennościach, porozmawiać o odczuciach.
Co do salonów, to hmmm lekka przesada Dom w Janella jest zwykłym domem, zbudowanym w latach 50. przez emigranta, lekarza z Estonii. Jak na tutejsze okolice dom, że tak powiem ma swoje lata i jego historia (nawiasem mówiąc) jest dość ciekawa.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Oczywiście, Lidio i to jest bardzo miłe, bardzo cieszy, że można porozmawiać o codziennościach, porozmawiać o odczuciach.
Co do salonów, to hmmm lekka przesada Dom w Janella jest zwykłym domem, zbudowanym w latach 50. przez emigranta, lekarza z Estonii. Jak na tutejsze okolice dom, że tak powiem ma swoje lata i jego historia (nawiasem mówiąc) jest dość ciekawa.
Elżbieto!
względem pierwszego akapitu:
skromnie nieskromnie w pełni zgadzam się z Tobą
natomiast drugi:
chyba zakradł się malutki niuansik
pisząc o Salonach Artystycznych miałam i mam na myśli Twoje zdjęcia i grafiki tutaj
tak na marginesie: mój rodzinny dom liczy sobie
ni mniej ni więcej sześćdziesiąt pięć lat
...
chyba zakradł się malutki niuansik
pisząc o Salonach Artystycznych miałam i mam na myśli Twoje zdjęcia i grafiki tutaj
tak na marginesie: mój rodzinny dom liczy sobie
ni mniej ni więcej sześćdziesiąt pięć lat
i klops odniosłam Twoje uwagi o Salonach Artystycznych do Janella, do jej wnętrz, które zresztą przypominają galerię... nie do s-tworzeń.
Jeśli o wieku domowym mowa, istotnie sześćdziesiąt pięć lat można nazwać ładnym wiekiem.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
do mnie przemawia ta praca graficzna z tą karminową plamką..:)
Cieszę się, że przemówienie dotarło
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
i klops odniosłam Twoje uwagi o Salonach Artystycznych do Janella, do jej wnętrz, które zresztą przypominają galerię... nie do s-tworzeń.
Jeśli o wieku domowym mowa, istotnie sześćdziesiąt pięć lat można nazwać ładnym wiekiem.
Elżbieto, przepraszam!
popełniłam faux pas!
ale przecież nie wiem, co kryją wnętrza Janella
może tak dla wyrównania moich potknięć zrobisz kilka zdjęć
i przybliżysz nam Janellową Galerię, proszę
Nie faux pas, żadne faux pas, tak jak piszesz, skąd możesz wiedzieć, jak wygląda dom Janella? To ja się przekomarzam, przepraszam
Co do zdjęć, to czasem jakiś skraweczek wnętrz się pokazuje...
kominek, tiramisu na stoliku, karmniki...
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Nie faux pas, żadne faux pas, tak jak piszesz, skąd możesz wiedzieć, jak wygląda dom Janella? To ja się przekomarzam, przepraszam
Co do zdjęć, to czasem jakiś skraweczek wnętrz się pokazuje...
kominek, tiramisu na stoliku, karmniki...
za co, Elu, przepraszasz?
nieee!
też lubię przekomarzanie
znaczy: muszę z większą mikro skrupulatnością oglądać,
Elżbieto, Twoje prace
co też czyniła, będę
Może w końcu wycieczkę po Janella zrobię z kamerą...
Tylko, że muszę wybrać odpowiednią porę roku, dnia
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Może w końcu wycieczkę po Janella zrobię z kamerą...
Tylko, że muszę wybrać odpowiednią porę roku, dnia
to jest przednia koncepcja
wiosna lato chyba sprzyjają filmowaniu
pora dnia? na przykład noc? też byłoby ciekawie
przypuszczam, że Las Janella tak całkiem nie śpi
podejrzeć, co też się tam dzieje?
od dawna korci mnie pytanie:
czy jest bezpieczny?
drapieżniki i inne podobne stworzenia zaglądają doń?
nigdy nic, Elżbieto nie wspominałaś
Może w końcu wycieczkę po Janella zrobię z kamerą...
Tylko, że muszę wybrać odpowiednią porę roku, dnia
to jest przednia koncepcja
wiosna lato chyba sprzyjają filmowaniu
pora dnia? na przykład noc? też byłoby ciekawie
przypuszczam, że Las Janella tak całkiem nie śpi
podejrzeć, co też się tam dzieje?
od dawna korci mnie pytanie:
czy jest bezpieczny?
drapieżniki i inne podobne stworzenia zaglądają doń?
nigdy nic, Elżbieto nie wspominałaś
Las? Poza kojotami, lisami nie ma tu drapieżników. Przynajmniej ich nie spotkałam...
Może jakieś osy, albo inne szerszenie, ale ogólnie to oaza wiewiórek, tamiasów, ptaków.
Najbardziej polubiły Janella kolibry.
Film... może kiedyś, jeśli mi się uda przestudiować instrukcję do kamery. Jak do tej pory tylko kilka filmików z kolibrami i próba pokazania świetlików.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Las? Poza kojotami, lisami nie ma tu drapieżników. Przynajmniej ich nie spotkałam...
Może jakieś osy, albo inne szerszenie, ale ogólnie to oaza wiewiórek, tamiasów, ptaków.
Najbardziej polubiły Janella kolibry.
Film... może kiedyś, jeśli mi się uda przestudiować instrukcję do kamery. Jak do tej pory tylko kilka filmików z kolibrami i próba pokazania świetlików.
Koliberki jakby nie było to wizytówka JanElla "Przynajmniej ich nie spotkałam"
no, nie! Elżbieto! oczekujesz na spotkanie z nimi?
znam Twoje filmy o koliberkach na YT
często do nich wracam
kamera? toż to taka niedostępna konstrukcja instrukcji?