wartkie strumienie
nim zatracą się w rzekach
lubią pofiglować
na przekór sennemu przeznaczeniu
za niektórymi polami
niektórymi lasami
wczesną wiosną tworzą wylewiska
słońce wychodzi na opłotki
staroświecko porośnięte bzem
młode karasie nabierają odwagi
w rozkołysanej wodzie
gubią odbicia niesforne topole
rozsypał Najwyższy
rajskie okruchy
co pole co droga co las
każe mądrze kosztować
a mnie wciąż
tak wiele się wydaje
że unoszę życie
we własnych dłoniach
że boskie powietrze*
rozwieje wątpliwości
a nocne cykanie świerszczy
jest jak modlitwa
że zapamiętam
każdy poranek
hałaśliwych jaskółek
i w tej ledwo tkniętej
mistyce ogrodów
przechowam się na wieki
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
an [Usunięty]
Wysłany: 2013-05-28, 11:04
mironiusz napisał/a:
a mnie wciąż
tak wiele się wydaje
Nam wszystkim wciąż tyle się wydaje...
Brakło mi słów, brakuje. Przeczekać wzruszenie... potem dopowiedzieć.
Cóż Ty czynisz z duszą ludzką, Mirku - że bezbronnieje i cała w Twoim pięknie najliryczniejszym...
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów (...)
No więc: kiedy czytam Ciebie, tak właśnie czuję, taka mi myśl przychodzi: mówisz.
że unoszę życie
we własnych dłoniach
że boskie powietrze*
rozwieje wątpliwości
a nocne cykanie świerszczy
jest jak modlitwa
że zapamiętam
każdy poranek
hałaśliwych jaskółek
i w tej ledwo tkniętej
mistyce ogrodów
przechowam się na wieki
przechowasz się na wieki w cyberwszechświecie, takimi wierszami, słowami, liryką, nastrojem - to nie zniknie.
A reszta Ciebie przechowa się w ogrodach, zielonej mistyce - taka kolej rzeczy.
Bardzo ciekawie wykorzystałeś nazwę Buenos Aires,
zazdroszczę, w taki dobry sposób naturalnie
zazdroszczę i tytułu, neologizmu, który można oglądać pod szkłem powiększającym
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Brakło mi słów, brakuje. Przeczekać wzruszenie... potem dopowiedzieć.
Cóż Ty czynisz z duszą ludzką, Mirku - że bezbronnieje i cała w Twoim pięknie najliryczniejszym...
Tysiące rumieńców...
antewasin napisał/a:
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów (...)
No więc: kiedy czytam Ciebie, tak właśnie czuję, taka mi myśl przychodzi: mówisz.
Z pewnością takie słowa dodają skrzydeł.
I jako ludzie możemy być dla siebie czasem aniołami... Od tego samego w końcu pochodzimy...
Pozdrawiam najcieplej...
Mirku dla mnie to urok i czar tego zwykłego co jest a czasem nie widzimy piękna codzienności w natłoku zajęć a może warto byłoby przystanąć porozmawiać życie tak szybko ucieka że czasem zostajemy z chwilą bez rozmowy z kimś bliskim i nigdy nie będzie takiej możliwości
bardzo życiowy nad przemijającym
pozdrawiam serdecznie
przechowasz się na wieki w cyberwszechświecie, takimi wierszami, słowami, liryką, nastrojem - to nie zniknie.
A wiesz, że nigdy dotąd nie pomyślałem o tym, że to wszystko zapisane, umieszczone - zostanie w różnych zakamarkach cyberprzestrzeni. Nawet brzmi to dziwnie: przechowsz się na wieki...
Elżbieta napisał/a:
A reszta Ciebie przechowa się w ogrodach, zielonej mistyce - taka kolej rzeczy.
Elżbieta napisał/a:
Bardzo ciekawie wykorzystałeś nazwę Buenos Aires,
Dziękuję... Bo i jeszcze jeden powód był użycia Buenos... Nawet główny...Pewnie trudno skojarzyć, choć, jeśli podumamy o tym rozwiewaniu wątpliwości...
Elżbieta napisał/a:
zazdroszczę, w taki dobry sposób naturalnie
zazdroszczę i tytułu, neologizmu, który można oglądać pod szkłem powiększającym
Takie słowa od Ciebie... Poczułem sie jak jeden z Twoich koliberków nakarmiony przez Ciebie w janellowej jadłodajni...
przechowasz się na wieki w cyberwszechświecie, takimi wierszami, słowami, liryką, nastrojem - to nie zniknie.
A wiesz, że nigdy dotąd nie pomyślałem o tym, że to wszystko zapisane, umieszczone - zostanie w różnych zakamarkach cyberprzestrzeni. Nawet brzmi to dziwnie: przechowsz się na wieki...
Elżbieta napisał/a:
A reszta Ciebie przechowa się w ogrodach, zielonej mistyce - taka kolej rzeczy.
Elżbieta napisał/a:
Bardzo ciekawie wykorzystałeś nazwę Buenos Aires,
Dziękuję... Bo i jeszcze jeden powód był użycia Buenos... Nawet główny...Pewnie trudno skojarzyć, choć, jeśli podumamy o tym rozwiewaniu wątpliwości...
Elżbieta napisał/a:
zazdroszczę, w taki dobry sposób naturalnie
zazdroszczę i tytułu, neologizmu, który można oglądać pod szkłem powiększającym
Takie słowa od Ciebie... Poczułem sie jak jeden z Twoich koliberków nakarmiony przez Ciebie w janellowej jadłodajni...
Daj chwilkę na podumanie, bo na obecną płyniemy z deszczem, jak nigdy dotąd w historii Janelli...
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E