Wysłany: 2008-06-24, 22:38 sobie, z okazji tysięcznika
chwila na niebie z ubiegłorocznego 4 Lipca
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Leszku, zazdrościć nie ma czego, ładnie wygląda to prawda. ale huku przy tym dużo, hałasu, i nigdy nie wiadomo jaka będzie pogoda.
Zwykle jest bardzo gorąco i duszno. W ubiegłym roku wyjątkowo się udało, bo było czyste niebo i niezbyt upalnie. Pokazy zaczynają się tuż po 21-ej, jak się ściemni, trwają zwykle pół godziny. Jak się ma szczęście, albo się człowiek pospieszy, to można zdążyć w dwa różne miejsca, ale to rzadko, bo wszyscy organizują pokazy o tej samej porze. Czasem miasta robią pokaz w weekend poprzedzający 4 Lipca, ale to zdarza się rzadko. Każde miasto, miasteczko, większe wsie robią swoje pokazy. Jedzie się wtedy do jakiegoś parku, nad rzekę, nad jezioro, albo jak my w ubiegłym roku, na jedno z miejskich pól golfowych z kocykiem, albo krzesełkiem składanym, środkiem antykomarowym, butelką wody, albo czegoś innego do picia i już. Muzyka przygrywa z lokalnej stacji, dzieci dostają amoku, dorośli się zamieniają w dzieci, jednym słowem święto na ziemi i niebie!
słonecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Jutro, może pokażę więcej zdjęć fajerwerkowych, bo mam ich dużą serię z różnych lat. W ubiegłym roku zrobiłam nawet krótki filmik, ale żeby się nim podzielić, musiałabym szukać hasła do mojego konta filmowego a to wymagałoby "przeszukiwania" pamięci słonecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
zawsze, kiedy widzę fajerwerki myślę o tym ile kosztowały i co by można za te pieniądze kupić - np. do domu dziecka .... np. do szpitala ... wszędzie tam gdzie ich tak brakuje ...
zawsze, kiedy widzę fajerwerki myślę o tym ile kosztowały i co by można za te pieniądze kupić - np. do domu dziecka .... np. do szpitala ... wszędzie tam gdzie ich tak brakuje ...
To smutne Marku że masz takie skojarzenia.
Na pocieszenie mogę Ci tylko powiedzieć, że akurat tu ludzie dają dużo pieniędzy na rozmaite zbożne cele i nie mówię o podatkach, a pieniądzach dla organizacji charytatywnych, itp.
Takie fajerwerki raz w roku na 4-go lipca, to uciecha dla wszystkich, i wierz mi, że szczególnie dla tych, co mają mało. Gdybyś widział dzieciaki, które się cieszą i jak się cieszą! Czasem taka uczta dla oczu, i duszy więcej znaczy niż coś materialnego, tak myślę...
Ale oczywiście, rozumiem Twoje spojrzenie.
serdecznie E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
W Miasteczku G. wydano na sylwestrowe fajerwerki 45.000 zł - , później z okazji jakich urodzin miasta pewnie tyle samo ... a np. w naszych szkołach muzycznych mają fortepiany sprzed kilkudziesięciu lat - nie trzymają stroju, mają przedźwięki, za twarde młotki ... itd. itd. ... - chociażby jakaś Yamaha za 60.000 ....- to już całkiem niezła by była ....
NIGDY TEGO NIE ZROZUMIEM !!! PRZENIGDY !!!