Jeżeli już kogoś (a kogo bardziej, jeśli nie zakochanych) do czegoś nakłaniam, to zawsze i wszystkich do zrozumienia i wyrozumiałości. Chociażby dlatego, że lepiej, a nawet trzeba w życiu, w miłości, we wszystkim się wyszaleć (a i wykazać się nie zaszkodzi), żeby w końcu być wyrozumiałym, rozsądnym… I będzie się, jeżeli nie (będzie się) mądrzejszym od siebie (bo od innych być mądrzejszym, to z tym różnie bywa).
_________________ Pewnie niemota, może nieograniczony.