Jak znam siebie, bo znam własną kieszeń, najdroższych potraw nie jem wiele, a może i wcale, co nie znaczy, że nie jem tego, co mi smakuje. Bo jem i to nawet codziennie, a może nawet wyłącznie (te smaczne i najdroższe, przynajmniej na mój smak i gust, wszak nie bez wyobraźni i przekonania, możliwości i pewności).
_________________ Pewnie niemota, może nieograniczony.