Wreszcie przychodzi łagodność, pozyskana
dzięki drobnym połączeniom z wiadomym.
Dla wielu to wszystko – poza,
zmartwienie przeddotknięciem,
kołysaniem - sen
w ziemi gęstniejącej wokół kostek,
gałązek pozostawionych dla tropicieli,
wśród soczystych, żywicznych ścieżek;
obrót rzeczy, mądrości.
Ząb z popielnika utknął pomiędzy legendami
pogiętych arkuszy. Blachy mosiężą się
i wszystkie rzeczy musimy wyjaśniać
na nowo oddając nocy
pachnącej widlakiem i skrzypem,
kwaśną żmudnością palców,
które z twoich wysupłują swoje
Lubię takie "zapiski", wiersze przemyślane z przerzutniami, które zatrzymują na dłużej, które mają ten klimat, w którym czytelnik zapad się i tak kontempluje każdy wers
I z mojej strony - tak- duuuże
Przypomniałeś tytułem wliścienie, mój kamuflażowy jesienny wiersz
Wiersz ładny, impresjonistyczny
i te palce, co wysupłują
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E