Wysłany: 2014-06-21, 19:21 Na te wiersze czeka się latami
Na te wiersze czeka się latami. Rec. tomiku Zygmunta Marka Piechockiego „Czerpanie z pustki”. Gorzów Wielkopolski 2014, Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Zbigniewa Herberta. – s. 168
ZAISTNIAŁEM
Zaistniałem tutaj na chwilę
śladów po mnie niewiele
Bitwy gdzieś tam
na obrazie w ramach złotych
ni kantaty na cześć nie zostawię
Może tylko w kilku
sercach ludzkich
miniaturowa róża rozkwitnie
na myśl że byłem
lub też zadra
przeprosinami niewyciągnięta
tak długo będzie
jak pamięć o mnie
„Na te wiersze czeka się latami”, powtórzę za tytułem recenzji, ponieważ nie jest to poezja pisana na skrawkach paragonów czy automatycznie wklepywana do przepastnie komputerowych głębin. Jest to pisanie przemyślanie oszczędne, jakkolwiek nie pozbawione typowo człowieczych emocji, gdzie:
Wieże kościołów pilnują świtu
w ich spiczastych wnętrzach
wersy modlitw wieczornych
Jeszcze nie wzleciały do nieba
Liczę płyty chodnika
Rany nocy
sny nierządne
w porannym deszczu obmywam
Kobietę – na jawie już nie przyjdzie
resztkami marzeń sennych przytulam
i niespieszno mi do gwaru dnia
Całe, starannie wyselekcjonowane życie utrwalone zostało w 155 wybranych wierszach z lat 1997-2012. „Wybranych” dlatego, gdyż wcześniej były cztery, wydane przezeń własnym sumptem, poetyckie teksty zatytułowane „Zaistniałem” (zob. Motto), „54 wiersze bez cenzusu”, „Moje herezje”, „Sytuacje”. Ponadto Z. Marek Piechocki opublikował dwie książki prozatorskie: „Listy hipotetyczne” oraz „Powrót Melanii Fogelbaum” oraz tom wierszy i prozy „W pobliżu rozumienia”. „Sytuacje” otrzymały nominację do Lubuskiego Wawrzynu Literackiego, natomiast „Listy hipotetyczne” i „W pobliżu rozumienia” dyplomy za edytorskie walory.
Kiedy jesienią 2012 roku otrzymywał Nagrodę Kulturalną Prezydenta Miasta Gorzowa Wielkopolskiego, wtedy powiedziano o Nim: poeta, pisarz, felietonista, animator kultury, wydawca, propagator muzyki, zwłaszcza Fryderyka Chopina. Niezwiązany zawodowo z żadną instytucją.
Barwna to postać a jednocześnie na swój sposób ascetyczna, niczym Jego cała poezja. Zresztą M. Piechocki odwołując się do słów Aldony Borowicz, która zakonkludowała, że „Jest tylko prostota słów i nagość” zaś ten jej bon mot także (lub przede wszystkim) odniósł On do własnej twórczości; twórczości jasnej niby grudniowy śnieg o szarzejącym świcie, utożsamiwszy pogląd wymienionej poetki ze swoimi przewianymi zapachem ozonu i zmrożonego igliwia, wierszami. Takimi jak chociażby owo „Pragnienie”, w którym zwierzył się sobie oraz wszystkim Go czytającym, iż:
Mieć coś dla siebie
Kawałek Ziemi
znajome drzewo w lesie
jeden wschód słońca
jeden zachód
(ten za pomiedziowane łuski Bałtyku)
okruch czyjegoś serca
dotyk czuły
Nie
nie posiadać
mieć
[…]
_________________ befana, która jak niezapominajkowa wróżka lubi spełniać marzenia