POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Lubię poczytać... » Rafał Wojaczek
Rafał Wojaczek
Autor Wiadomość
ovoc_ziemii 
z pudełka zapałek


Wiek: 38
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 724
Wysłany: 2009-06-20, 16:35   Rafał Wojaczek

Mit Rodzinny

To jest kiełbasa
To jest moja matka jadalna
Ona wisi na niklowym haku
i pachnie kominem


Ona jest tania zresztą nigdy się nie drożyła
była wyrozumiała i znała możliwości

Ja jestem synem mojej matki
i pewnego młodzieńca
który nie był ostrożny
a pewnie był złośliwy
a może tylko nie wiedział
matka wtedy była zamroczona
a potem było jej żal

Teraz ja jestem głodny
a moja matka wisi


Więc wpatruję się w wystawę
i czuję

jak mi cieknie
ślina i sperma

Wiem za chwilę już nie będę się wahał
wejdę i poproszę
tę właśnie

To jest kiełbasa
To jest moja matka jadalna
A to jest mój głód dziecinny


Koniec poezji

Koniec poezji winien być w ciemnej sieni czynszowej
Kamienicy kapustą woniejącą wychodkiem
Winien niespodziewanym błogosławieństwem być noża
Pod łopatkę lub łomu w skroń zwięzłym jak amen
Bowiem winien być czołgiem rozpędzonego nieba
Koniec poezji winien być szybszy nawet od myśli
By krzyknąć co mogłoby oznaczać bunt czy żal
Koniec poezji winien być niegramatyczny


Damski klub
Chodzą wokół zielonego drzewka

Wokół choinki chodzą całkiem nago
A każda trzyma w prawej ręce świecę
A każda świeca nierówno się spala

A lewą ręką każda każdą drapie
Drapie ją w plecy aż do krwi ją drapie
Potem przykłada święcę do krwawiącej rany
Potem porzuca świece i pod drzewkiem kuca

Kucają wokół zielonego drzewka

Rodzą potworki tureckim sposobem
A potem jakby całkiem zapomniały
Gdzie były Co robiły.
ubierają się i wychodzą


List spod celi
Jest figurka ulepiona z chleba

Razowego jak twoje podbrzusze.

I nazwałem ją jak kiedyś Ciebie,
By twe imię nie było mi puste.

Ulepiłem swoimi palcami,
Ostrzem drzazgi zaznaczyłem pępek,

Postawiłem ją na parapecie
Świata, który świeci za kratami.

Teraz patrzę na nią, czy już słucha.
Widzę w grudzie szpary, leczę śliną.

Jest mój język, Twoje suche usta
Kiedyś były równie chłonną gliną.
 
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-06-20, 22:34   

KONIEC POEZJI

Koniec poezji winien być w ciemnej sieni czynszowej

Kamienicy kapustą woniejącej wychodkiem

Winien niespodziewanym błogosławieństwem być noża

Pod łopatkę lub łomu w skroń zwięzłym jak amen



Bowiem winien być czołgiem rozpędzonego nieba

Koniec poezji winien być szybszy nawet od myśli

By krzyknąć co mogłoby oznaczać bunt czy żal

Koniec poezji winien być niegramatyczny



NA ODWROCIE STAREGO WIERSZA

Panu Andrzejowi Kijowskiemu

Na odwrocie starego wiersza
Nowy wiersz dziś pisze poeta

W prawej dłoni ołówek ściska
Lewą sobie mózg z włosów iska

Prawym uchem głosów ze Wschodu
Lewym słucha z Zachodu głosów

Zamyka załzawione oczy
I już widzi Biegun Północny

I już czyta cyfra po cyfrze
Ten swój wiersz w sennym zorzy piśmie

Południowy Biegun nie szkodzi
Koło tyłka pingwiny chodzą

Rosjanie i Amerykanie
Zakładają bazy polarne

Na północy też się układa
Jak najlepiej - nowa wyprawa

I wpada mu w wewnętrzne oko
Transkontynentalny samolot

Echem wodorowego gromu
Nowożytnie brzmi głos ze Wschodu

Na Zachodzie co słychać? Słyszy
Mdły pisk watykańskiej łaciny

Nadepniętej na gardło butem
Postępu - reklamy pigułek

Dłoń dyktandu temu posłuszna
Zapisuje dystychy słuszne
A gdy oczy otwiera znów
Na kartce wyiskany mózg

Na odwrocie starego wiersza
Stary lęk jednakowo mieszka

1970
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Abi 


Dołączyła: 31 Gru 2008
Posty: 4286
Wysłany: 2009-06-24, 20:29   


        Lament

    Gdy matka płacze, czyja to jest wina?
    Klnąc swoje imię wyrodnego syna
    Pytam i nikt nie może odpowiedzieć.

    A kiedy płacze syn, czyż winna matka?
    Że winna temu, iż ją miłość sparła,
    Tego jej żaden sędzia nie dowiedzie.

    O, gdybym piorun krwi omalże boskiej,
    Ten ślepy piorun prawej krwi ojcowskiej
    Nie sięgnął pewnej nocy Twego łona,

    Gdybym się w jaju Twoim nie zalęgał
    Nudnym robaczkiem, nie byłaby nędza
    Moja i Twoja i jak nieskończona.




      Czy śpiącą można zbudzić grzecznie

    Sen zgęstniał rtęć opadła na dno ciała krew
    Odpłynęła z twarzy
    I już gołymi dłońmi odgarniałam śnieg
    Który wargi parzył

    Strach zmroził lecz nie straszyć ale właśnie jął
    Radość sobą karmić
    Chociaż było nieomal że niestrawne to
    Smakowanie gwiazdy

    Krzak trzewi się spopielił by szczęśliwy ból
    Krzykiem wyrósł z krtani
    Kto jak nie Ty potrafił obudzić mnie znów
    Pocałunkiem takim



 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-23, 16:17   

STUDIUM

Moje ciało, cierpliwe wpierw, teraz już cierpi
Z powodu wspaniałości swej, rozrzutnie zbędnej,
Kiedy Ty sobie, oczy przymrużając, każesz
Nie patrzeć, lecz oglądasz jakby ciało zmarłej.

I już przykrą rzeczowość swoich piersi czuję-
Wiem: bez Twego zachwytu ciało jak bukiet,
Z którego wyparował zapach spadły płatki.
Już, nagle zawstydzona, krew we mnie się garbi.

Lecz ufając, że Ty mnie umyślnie nie krzywdzisz,
Powściągam się, by gestu żadnego nie czynić:
Nie rozumiem, gdy mówisz coś na temat próchna.

Pozwalam ciału świecić dalej jak żarówka
Nieprzymrużonym blaskiem, ale już się waham,
Czy nie byłoby lepiej nagle się rozpłakać.





Wojaczek to jeden z najbardziej rozpoznawalnych poetów wśród młodych ludzi i trochę szkoda, że tak mało mądrych zdań zostało napisanych o jego twórczości. Zresztą to się tyczy też kilku innych, chociażby Milczewskiego-Bruno.
 
 
Cult

Dołączył: 24 Cze 2012
Posty: 17
Wysłany: 2012-07-02, 22:10   

Zupełnie nie rozumiem fascynacji poezją Rafała Wojaczka i osobą Rafała Wojaczka.

Poezja w jego wykonaniu to bełkot. Nic głębokiego.

A sam Wojaczek wygląda na żałosnego gówniarza. Jedyne, co podoba mi się w jego biografii, to samobójstwo. Taki happy end ;)
 
 
wojna światów
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-13, 13:16   

Niegdyś zaczytywałam się w jego wierszach. Bez wątpienia miał wielki talent!
I do dziś jestem pod wrażeniem książki "Rafał Wojaczek, który był..." Macieja M. Szczawińskiego, która po części bodaj pozwala zrozumieć, jakim był człowiekiem.

Poniżej krótki reportaż, wspomnienia tych, którzy go znali:
http://www.prw.pl/article...-Rafal-Wojaczek
 
 
Waldemar Kubas 

Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 630
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-14, 12:00   

No to coś jeszcze z Rafała Wojaczka:

Geneza


Las sam stanął Nim jeszcze ustaliłem miejsce
Pod las Nim pył kosmiczny stał się choć piaszczystym
Gruntem dobrym pod sosnę w jednym mgnieniu powiek
Znikąd jak tysiącletni wyrósł ten matecznik

A wtedy By nie zwalił kosmiczny wiatr Twardnieć
W nieznaną jeszcze Ziemię dokoła korzeni
Magnetycznie pył począł i pod biegłą stopą
Ścieżka się rozpoczęła by dalej wydeptać

Niebo się samo przez się zrozumiało W lesie
Rósł północny kierunek mchem na pniach Południe
Oscylowało zmiennym słońcem Mira Ceti

A kiedy wzeszedł siódmy księżyc i się znudził
I zaczęło powszednieć cudowne stworzenie
Wtedy z lasu kobieta wyszła jak niedziela
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Lubię poczytać... » Rafał Wojaczek


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo