Wiek: 49 Dołączył: 05 Maj 2014 Posty: 1537 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-08-18, 15:48
Sexem nie ocieka;) chyba, że ta paprotka to jakaś tylko
Tobie wiadoma metafora:)
Piotrku pewnie miałeś kosmate myśli jak to pisałeś, stąd wylądowało w erotykach;)
A może paproć nie jest soft-metaforą? Może to jakaś chlubna nazwa nazwa na to i owo Musiałam to napisać, moje libido ostatnio szaleje.
Tak czy inaczej, przeniosłabym to do rymowanych.
Fakt. Nie należy do paproci. Nie jest nawet skrzypem. Sklasyfikować ją tak mógł jedynie mnie podobny laik. Możecie mi jednak wybaczyć. Aglaonemę stawiał na parapecie Leon, gdy mieszkanie było bezpieczne. Matyldzie pozostała po nim tylko ta roślinka, jeśli nie liczyć przeświadczenia, że otarła się o upadłego Anioła. Erotyk? Może jednak... Kochać można przecież wszelako. Ustinja powodowana burzą szalejącego w niej libido dopuszcza na myśl tę możliwość, że paproć rozchyla swoje listki wstydliwie, jakby świadoma anatomicznej dygresji...
Matylda posadziła ją w sobie tylko znanym miejscu i dbała o nią z pewnością najlepiej, jak umiała. I myślę, że ona nadal tam rośnie, choćby i miało to kogoś dziwić.
Zaopiekuj się moją paprotką... Oby każdy z nas miał kogo o to prosić.