Wysłany: 2014-09-25, 11:03 Przestrzennie i akustycznie
Piękne wersy, powietrzem oraz przestrzenią oddychające strofy, liryki w odbiorze wielce enigmatyczne, jakby popychane oraz unoszone wiatrem, a przede wszystkim zakodowane w stukocie kół przejeżdżających i zatrzymujących się - na stacji Pilawa-City - pociągów.
Osobliwe utwory, bo i bardzo oryginalny ich Twórca. Poważany oraz szanowany, z ponad trzydziestoletnim stażem pracy na PKP, pan zawiadowca, który nie dość że konstruuje (tak, konstruuje!) swe muzyką wibrujące wiersze, to jeszcze dzięki swoistej melodyce wypowiadanych słów nadaje im znaczenie wręcz ponadczasowe.
Poezja Andrzeja Żurawskiego w żadnym wypadku nie jest poezją sentymentalną. O, co to, to nie. Wrażliwość i czułość Autora doskonale wkomponowuje się w typowo męską romantykę życiowych zdarzeń, obserwacji, zakorzenienia (się) z wykorzenieniem czy z niespełnieniem - spełnienia. Nie zawahałabym się tu użyć określenia "sfrustrowanej nostalgii za- i -do", nieobcej każdemu, kogo przyciąga, tuli oraz odpycha tytułowa "Przestrzeń".
Takich wierszy, jakie pisze Andrzej Żurawski nie napisze nikt oraz nigdy z cenzusem naukowym; żaden filolog z filozofem, estetyzujący dydaktyk z historykiem sztuki, religioznawca z kulturoznawcą, ksiądz z lekarzem, z dziennikarzem nauczyciel języka obojętnego etc. etc. Takie utwory miewa się po prostu we krwi, bo też i trzeba się z nimi (owymi utworami) urodzić, wyciśniętymi uprzednio w prenatalno-duchowym DNA.
W związku z niniejszym, teraz na moment pozwolę sobie popuścić wodze własnej fantazji. Oto zajmujący wyjątkowo odpowiedzialne stanowisko pan zawiadowca pilawskiego dworca, sięga? Po długopis i kartkę, notes, kalendarz, kratkowany zeszyt? Notuje na skrawkach raportów, ścinkach niepotrzebnych wydruków, wklepuje do komputera? Podczas dwudziestoczterogodzinnej służby czy w domu? Słuchając rocka, bluesa, wiosenno-jesiennych etiud Chopina lub może ciszy? Choć cisza to także "krzyczące nocami pociągi" (Jerzy Liebert), do których Poeta z racji wykonywanej profesji dawno już zdążył przywyknąć.
Niemniej, Zawsze będę taki sam solennie zapewnia nas (Czytelników) Autor analizowanej "Przestrzeni" w chwili, kiedy prezentuje autoportret liryczny:
W kompozycji doskonałej zawiera się piękno -
oczekiwanie na uniesienia z wykwintną jesienią.
Schowani za śnieżną zimą i wiosną ukwieconą,
masz jeden krok do lata, złotych kolorów -
listopadowych nocy, kamyka na szczęście.
Rankiem z białej pościeli umykają wiersze
by delikatnie, kropla po kropli, nasączyć strony -
w aucie na pustych ulicach czują ciszy smak,
nieskończone w pamięci, życzą więcej bluesa
P.S, czyli odpowiedź pewnej pani kontestatorce zamieszczonej na innym Portalu powyższej recenzji:
...i to jest moja i wyłącznie moja recenzja! Nie kieruję się odczuciami innych, ale własnymi. I wiersze Andrzeja Ż. także są "moje". Bowiem oprócz poetyki "Przestrzeni" łączy nas wspólny mianownik. A mianowicie: kolej.
Mój śp.Tata był jednym z najmłodszych radców prawnych w DOKP Lwów; 12 lat wcześniej, po kursie aspirantów, m.in. dyżurnym ruchu na stacjach Bóbrka, Sichów pod Lwowem, zawiadowcą dworca towarowego Lwów-Podzamcze, wreszcie asesorem...
W czasie sowieckiej okupacji zaaresztowany przez NKWD za sabotaż...
Po wojnie - z przyczyn od siebie niezależnych - nie wrócił na swoją ukochaną kolej, o której do samej śmierci wypowiadał się ciepło oraz nostalgicznie.
Do chwili obecnej przechowały się Jego dwie amarantowe czapki dyżurnego ruchu plus gwizdek.
Czasem tym gwizdkiem, kiedy byłam mała, straszyłam znerwicowaną Mamę;-))) dopóki mi tego akcesorium nie odebrano, wcześniej energicznie trzepnąwszy po siedzeniu :-)))
Jeżeli sądzi Pani, że piszę "na zamówienie", to Panią rozczaruję. Nie piszę i nigdy nie pisałam. Natomiast Andrzej ofiarował mi swój tomik zupełnie bezinteresownie, niczego nie oczekując w zamian. Moja recenzja "Przestrzeni" jest analizą własnej, wywołanej lekturą, tęsknoty: z Panem Zawiadowcą-poetą obojętnie na jakim planie oraz melodyką, połączonych ze śpiewem bluesa, kół przejeżdżających pociągów.
_________________ befana, która jak niezapominajkowa wróżka lubi spełniać marzenia
Wiek: 49 Dołączył: 05 Maj 2014 Posty: 1537 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-09-25, 13:18 Re: Przestrzennie i akustycznie
befana di campi napisał/a:
Piękne wersy, powietrzem oraz przestrzenią oddychające strofy, liryki w odbiorze wielce enigmatyczne, jakby popychane oraz unoszone wiatrem, a przede wszystkim zakodowanei, życzą więcej bluesa