Jest tam oto taka scena, tacy aktorzy, takie miejsca. I zawsze wszystko się kończy. Mimo że gdzieś jeszcze wiele się dzieje, pytam się gdzie może dziać się cokolwiek, kiedy już nic nie słyszysz. Kiedy nie widzisz, nie czujesz. Pierwsze spadania liści, świat staje się smutną pieśnią, ciebie czeka podróż przez porywisty wiatr i burze. Przypominasz sobie wszystkie upadki i wygląda to tak jakbyś nigdy nie istniał. Czas zatrzymuje się, a ludzie wokół drżą.
Ci których nie ma, w oddalających oczach zostawiają cząstkę siebie. Usypiają na pustych polach, z ulgą i wściekłością tych co zostają tutaj. Oddychanie jest trudniejsze. Ale życie nie jest sekwencją którą da się uporządkować. Dużo piękniejsze są sny, takie w których zostaje się na zawsze przydarzają się tylko raz. Uwierz, to coś nadzwyczajnego. A więc dzisiaj zapisujemy wszystko od nowa. Do następnego razu. Aż nastąpi cud spotkania. I spojrzymy na siebie z przekonaniem, z całym wyrazem i tym co jest w nas tak głęboko.