Muszę dopowiedzieć, że tłumaczyłem tę pieśń dla Ukraińca, mieszkającego w Polsce - barda-pieśniarza, gitarzysty, malarza, rzeźbiarza... Śpiewa Wysockiego lepiej niż Wysocki... oczywiście według mnie Wpierw przetłumaczyłem, dbając o rymy i o długość wersów, oraz bez "wypełniaczy": te, tej, tam, tu. Odrzucił, twierdząc, że w oryginale rosyjskim jest to pieśń mroczna, surowa i prosta, ułożona i śpiewana przez łagierników; nie może być "ładna", gdyż taka byłaby złym tłumaczeniem. Powyższą wersję od razu zaakceptował, zaśpiewał przy gitarze i... przyznałem mu rację. Odczułem tę pieśń.
Jednym słowem - wiersze a pieśni czasem inaczej trzeba pisać. Interpretacja pieśniarza jest podstawą.
O! Tak! Teksty poetyckie - wiersze a poetyckie do śpiewania to dwie różne dziedziny twórczości.
A ten tekst powyżej jest świetny, właśnie - twardy, mroczny, niepoukładany (niby)!
O! Tak! Teksty poetyckie - wiersze a poetyckie do śpiewania to dwie różne dziedziny twórczości.
A ten tekst powyżej jest świetny, właśnie - twardy, mroczny, niepoukładany (niby)!
Też tak odbieram
_________________ befana, która jak niezapominajkowa wróżka lubi spełniać marzenia