Wysłany: 2008-03-22, 21:39 niebieskie drzwi do lasu
drzwi, które zawsze są otwarte...
(jak zwykle, klik i będą prawdziwe )
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
bardziej - drzwi do wnętrza drzewa
ale nie będę się spierał!
dokąd by nie były - zawsze to drzwi ...
a drzewo w lesie
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Tak, Basiu, od dawna tu nie bywająca.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Może masz, Elu, jedne takie na zbyciu
Ileż bym dała, by otworzyć drzwi i... być w lesie
Miałam, Kasiu jedne dodatkowe. Były takie drzwi w JanElla, niemetaforyczne, ale któregoś dnia, kilka lat temu wczesnym czerwcem zabrała je powódź. Zostało po nich kilka fotografii.
Teraz las otwarty na oścież, bez drzwi. Może dlatego coraz częściej odwiedzają nas sarnie rodziny?
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2016-08-06, 20:51
Elżbieta napisał/a:
któregoś dnia, kilka lat temu wczesnym czerwcem zabrała je powódź
Czyli w pobliżu jest także rzeka lub potok...
Elżbieta napisał/a:
Teraz las otwarty na oścież, bez drzwi. Może dlatego coraz częściej odwiedzają nas sarnie rodziny?
Pewnie tak... i choć może czasem bywa to kłopotliwe, to zazdroszczę Ci takich gości, Elu
Mama opowiadała mi, że czasem pod dom, w którym mieszkają z Ojcem, też podchodzą sarny, a kiedyś nawet lis (wiele lat temu miałby niezłą wyżerkę, bo sąsiadka trzymała kury i kaczki) - ech, tęsknię za bliskością natury...
któregoś dnia, kilka lat temu wczesnym czerwcem zabrała je powódź
Czyli w pobliżu jest także rzeka lub potok...
Elżbieta napisał/a:
Teraz las otwarty na oścież, bez drzwi. Może dlatego coraz częściej odwiedzają nas sarnie rodziny?
Pewnie tak... i choć może czasem bywa to kłopotliwe, to zazdroszczę Ci takich gości, Elu
Mama opowiadała mi, że czasem pod dom, w którym mieszkają z Ojcem, też podchodzą sarny, a kiedyś nawet lis (wiele lat temu miałby niezłą wyżerkę, bo sąsiadka trzymała kury i kaczki) - ech, tęsknię za bliskością natury...
Przez naszą JanElla przepływają dwa potoki, czy strumienie i rzeka, która za naszych czasów kilka razy wylewała.
Te drzwi, które zabrała powódź niczego nie zamykały, 'wprawione' między dwa drzewa, były tylko symbolem... Saren jest więcej, bo może akurat taki rok sarni mamy, albo akurat mamy szczęście je widzieć, gdy przychodzą w dolinkę do soli. Jak zdążę, to łapiąc lornetkę obserwuję te rodzinki. Przychodzą mamy i małe, jeszce w plamkach i dwa koziołki, młode, bo mają niewielkie rogi.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2016-08-07, 11:08
Elżbieta napisał/a:
Przychodzą mamy i małe, jeszce w plamkach i dwa koziołki, młode, bo mają niewielkie rogi.
Może powstanie z tego kiedyś jakaś sarnia opowieść, albo chociaż wiersz...
Przychodzą mamy i małe, jeszcze w plamkach i dwa koziołki, młode, bo mają niewielkie rogi.
Może powstanie z tego kiedyś jakaś sarnia opowieść, albo chociaż wiersz...
może, może.
Mój Ukochany dwa dni temu widział - tym razem z przodu domu - dwie rodzinki. Nie mógł jednak zrobić zdjęcia, bo w moich aparatach akurat skończyły się pamięci
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E