Przerzuciłem cię przez ramię, zwisasz tak bezwładnie,
już nie wierzgasz , tylko wskazujesz palcem kierunek.
Patrząc w dół widzisz tylko to co za moimi nogami.
Ja nie widzę nic, oczy mam mocno zamknięte i bardzo boję się je otworzyć.
Czasami tylko spojrzę na twoją dłoń – tam idę…
tam idziemy.
Relację z odwiedzanych krain zdaje węch, słuch mój i stopy moje.
Suche gałęzie łamią się pod naszym ciężarem z donośnym trzaskiem.
Wiatr wieje w plecy przynosząc gorzki zapach pogorzeliska.
Zwierzęta uciekają w popłochu, słyszę ich chaotyczny bieg i martwy krzyk.
My idziemy powoli, wiem że ogień nie śmie nas wyprzedzić.
Masy powietrza wokół biją się i gryzą.
Wciągam łapczywie przez nozdrza nadchodzącą bryzę,
słyszę szum agresywnych fal toczących pianę na brzeg.
Zimne kamienie pod stopami odciskają się mocno dzięki tobie.
Im głębiej zanurzamy się, tym lżej mi,
już zaledwie głowy na powierzchni unoszą się.
Znów wyczuwam mocniej grunt.
Ciepły piasek i słońce w pierś palące ogrzewa i suszy nasze ciała.
Mówię:
-Jesteśmy! Już po wszystkim.
Wtem cień czuję na twarzy, słowa odbijają się wyraźnie
i błyskawicznie wracają by powiedzieć, że trafiliśmy na przeszkodę.
Wyciągam dłoń, czuję ostrą, pionową ścianę.
Skały te są mi dobrze znane.
Obchodzenie ich skończy się powrotem w to samo miejsce.
Teraz jeszcze nie mogę ich skruszyć, wrócimy tu…
Ja na pewno
_________________ Pretensjonalna i cyniczna,
piękna i bestia,
świetlista i mroczna,
poezja markotna.
...
Wyciągam dłoń, czuję ostrą, pionową ścianę.
Skały te są mi dobrze znane.
Obchodzenie ich skończy się powrotem w to samo miejsce.
Teraz jeszcze nie mogę ich skruszyć, wrócimy tu…
Ja na pewno
Warto było tu zajrzeć. Przyznam, że wizytę sprowokował Twój komentarz do mojego opowiadania.
Tekst jest nasycony symbolami. Używasz w nim sennej metaforyki.
Czytając, myślałam o tytułowym pierścieniu.
Ruch po okręgu, z którego trudno się wydostać. Trzeba coś zrobić, na pewno jest coś, co można zrobić. Problem w tym, że nie wiemy co.
Popracowałabym nad tekstem, rozwinęłabym trochę niektóre obrazy.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2018-05-04, 20:10
Zgadzam się z Elą, że do przepracowania jeszcze. Niepotrzebne inwersje, nadmiar zaimków osobowych. Dobrze byłoby coś z tym zrobić, bo tekst godny uwagi.