Dzieje się, oj dzieje się. Niczym hitlerowskie prowadzenie doświadczeń.
Czym było zaszywanie pasożytów pod skórę kobiet i dzieci przez ss-mańskich medyków? Nie słyszałaś/eś o tym? Nie czytałaś/eś? Może to i dobrze, ale wiedz, że takie badania (rzekomo dla rozwoju nauki, rozwoju medycyny), prowadzone były w czasie trwania II wojny światowej.
A ty pewnie sądzisz, że świat dzisiejszy różni się pod tym względem? Jeśli nie wytykasz nosa poza garnek z własną zupą, to powiesz zapewne – tak, teraz mamy piękny, wspaniały świat, a jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, też są dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w dużych miastach. Jeżeli jednak próbujesz powiedzieć, że nie zgadzasz się z prezentowaną przez bohatera linią, to nie twój styl i nie twoja bajka, o – już z tym jest gorzej. Nie powinieneś/aś tak myśleć, to błąd. Ty nie powinieneś/naś w ogóle o niczym myśleć, a już pisać, to naprawdę chimera wyjątkowa.
Ty powinnaś wiedzieć, że wszystko robisz źle, nic nie umiesz, jesteś głąb, nie wiesz dokąd idziesz, zawsze idziesz złą ścieżką, po prostu błądzisz, a błądzisz dlatego, że ich nie słuchasz.
Tak – oni wiedzą lepiej. Oni zawsze chcą wiedzieć więcej od ciebie i lepiej. Ni z gruszki, ni z pietruszki, tylko im dane jest być tym kimś, ty nie masz do tego prawa.
Zaczynasz z tzw. grubej rury. Pokazujesz bestialstwo nadludzi. Dobrze jest to przypominać, aby już nigdy się nie powtórzyło. Jednak ciąg dalszy wg. mnie nijak ma się do okropieństwa szarlatanów wojennych. Wydaje mi się to nawet nadużyciem przykładu.
PS Zastanawia mnie także technicznie jedno zdanie: A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, też dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w du-żych miastach.
Zazwyczaj takie zdanie kończy się: to coś tam. Tutaj jakby czegoś zabrakło.
Panie_ruino - racja po Twojej stronie. To tylko jeden mały groszek tego, co chciałabym wykrzyczeć, ale co to da? Rozpędzony świat się kręci wokół sobie znanej osi i ani ja, ani mnie podobni nie są w stanie tego zmienić. Jeszcze parę lat wstecz chciało mi się krzyczeć - zmieniajmy świat na lepszy, dzisiaj wiem, że ja już zmieniać go nie będę.
Jeśli chodzi o szlif redakcyjny - być może, każdy ma swój styl, a ponadto każde zdanie można poprawić.
Ja tu wstawiając, ten (de facto) stary tekst, miałam problem z właściwym wprowadzeniem. Zupełnie inaczej pracuje się na arkuszu A4 czy A5, w programach tekstowych, a inaczej na polach w forum. Póki co, jeszcze sobie tu nie radzę.
A co do zapisu wyrazu "tekst" - prawidłowo przez "ks".
Zaczynasz z tzw. grubej rury. Pokazujesz bestialstwo nadludzi. Dobrze jest to przypominać, aby już nigdy się nie powtórzyło. Jednak ciąg dalszy wg. mnie nijak ma się do okropieństwa szarlatanów wojennych. Wydaje mi się to nawet nadużyciem przykładu.
Właśnie chciałam zwrócić uwagę, do czego prowadzi generowanie myśli, że jestem lepsza/y od innych, oni są 'be' a tylko ja 'cacy'. Na nich można wszystko - nawet prowadzić nieludzkie doświadczenia, zaś mnie też wolno wszystko, mylić się bezkarnie nieskończoną ilość razy i nie nazywać tego wcale pomyłkami, a najlepiej tego nie widzieć, tylko chwalić i chwalić, i chwalić.
Zaczynasz z tzw. grubej rury. Pokazujesz bestialstwo nadludzi. Dobrze jest to przypominać, aby już nigdy się nie powtórzyło. Jednak ciąg dalszy wg. mnie nijak ma się do okropieństwa szarlatanów wojennych. Wydaje mi się to nawet nadużyciem przykładu.
Właśnie chciałam zwrócić uwagę, do czego prowadzi generowanie myśli, że jestem lepsza/y od innych, oni są 'be' a tylko ja 'cacy'. Na nich można wszystko - nawet prowadzić nieludzkie doświadczenia, zaś mnie też wolno wszystko, mylić się bezkarnie nieskończoną ilość razy i nie nazywać tego wcale pomyłkami, a najlepiej tego nie widzieć, tylko chwalić i chwalić, i chwalić.
Masz wiele racji, że bierne potakiwanie nie przynosi rozwoju, ani nie rozwiązuje spraw, a jedynie utwierdza adresata o słuszności swoich działań. Nawet sama rozmowa, wyłuszczenie wszelkich za i przeciw niewiele daje, jeśli argumenty nie są przyjmowane, a odrzuca je pozycja siły.
Pisałem jednak o czymś innym. W swojej odpowiedzi zwracałem uwagę, że przy dotykaniu ważkich spraw, wręcz fundamentalnych, to posługujmy się argumentami dużego kalibru. Z pozostałej części tekstu, przynajmniej dla mnie, nie zachodziła taka konieczność i ja drugiej części wypowiedzi nie odbierałem w aż tak daleko idący sposób.
PS Zastanawia mnie także technicznie jedno zdanie: A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, też dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w du-żych miastach.
Zazwyczaj takie zdanie kończy się: to coś tam. Tutaj jakby czegoś zabrakło.
Może masz rację, niezbyt czytelnie zabrzmiało. Chyba zabrakło małego słówka "to", spróbuję poprawić.
A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, to też dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w dużych miastach.
Czy teraz lepiej?
PS Zastanawia mnie także technicznie jedno zdanie: A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, też dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w du-żych miastach.
Zazwyczaj takie zdanie kończy się: to coś tam. Tutaj jakby czegoś zabrakło.
Może masz rację, niezbyt czytelnie zabrzmiało. Chyba zabrakło małego słówka "to", spróbuję poprawić.
A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, to też dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w dużych miastach.
Czy teraz lepiej?
Niestety nie, bo brakuje mi pointy w tym zdaniu. Nie wspominając, że zaczynanie zdania od "A", jest trochę niezręczne to gdybyśmy dodali "są" ipozbyli się "też", to zamknęlibyśmy myśl zdaniową.
A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, to są dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w dużych miastach.
A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, to też dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w dużych miastach.
=============
A jak chcesz obejrzeć film czy przeczytać książkę, to są dostępne w każdej mieścinie, nie wspominając o możliwościach w dużych miastach.
Ja te zdania stawiam na równi, nie widzę ani joty tu, ani tam, wyżej czy niżej.
Poza poprawnością budowy zdania nie ma żadnych różnic. Poza tym, że w Twojej wersji zdania złożonego, w jej drugiej części brakuje orzeczenia, to nie ma żadnej różnicy.
Leszku, ale przecież w literaturze nie nastawiam się na to, że pani polonistka będzie mi na ocenę sprawdzać pod względem poprawności budowy zdań podrzędnie i nadrzędnie złożonych, chyba mi wolno zastosować coś w rodzaju równoważnika zdań.
Musiałabym zapytać i przy okazji to zrobię. Dobrze, że czuwasz.
zastanawiam się Orch czy w tym szaleństwie nie ma metody
nie podoba się utwór albo komentarz
to szukamy przecinków, brakujących akcentów , średniówek
czy kropek
tak dla odwrócenia uwagi
bo sam na powitanie Leszek napisał ,żeby nie próbować czegoś zmieniać
na tym portalu
oto prawdziwe pojęcie wolności artystycznej
szczerze mówiąc nie podoba mi się to
portal jest prywatną własnością Administracji
ale piszący to ludzie wolni i nie można im zamykać ust
i są tu po to aby się podzielić swoimi przemyśleniami
w postaci głownie wierszy ale nie tylko
no chyba ,że w swoich tekstach używają namiętnie wulgaryzmów
albo obrażają rząd RP
(na szczęście z tym jak dotąd tu się nie spotkałem)