Na kubeczku w kropki jeden z moich letnich rezydentów.
Czerwona wykałaczka ma długość 3 cali, czyli 76mm.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Ciekawe, czy na nich działa estetyka kubeczka, czy tylko zawartość...
Hmm, dobre pytanie. Zawartość na pewno, bo dolewam i dolewam im nektaru, więc to taki czarodziejski kubeczek bez dna. Zastanawiam się, czy moje Rubinki łączą mnie z bezdennym kubeczkiem, czy po prostu myślą, że tak po prostu jest: jest kubeczek, to i nektar w nim musi być.
Najśmieszniejsze jest to, że kiedy zabieram kubeczek do domu, żeby go napełnić, to koliberki latają nad pustym miejscem, jakby nie wierzyły, że kubeczek znikł.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
bardzo bajeczne. Nigdy nie przypuszczałam, dopóki nie zamieszkałam w naszej JanElla, że będą mnie odwiedzać kolibry. Niektóre podlatują do mnie bardzo bliziutko - na długość łokcia.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2017-08-28, 17:10
Elżbieta napisał/a:
latają nad pustym miejscem, jakby nie wierzyły, że kubeczek znikł.
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia - zupełnie, jak u nas, ludzi. Rok temu dokupiłam nową komodę i przeniosłam do niej część rzeczy z szuflady . Ale wciąż jeszcze zdarza mi się otwierać odruchowo starą szufladę w poszukiwaniu rzeczy, których tam już nie ma...
A kiedy miski z jedzeniem i wodą mojej kotki przestawiłam w inne miejsce, ona wciąż siedziała na tym starym, miauczeniem oznajmiając, że jest głodna. Musiałam ją prowadzić w nowe miejsce i udowadniać, że miska jest pełna. Trochę czasu minęło, nim przyzwyczaiła się do nowej lokalizacji miseczek. Więc pewnie kolibry mają zakodowane, że kubek znajduje się w konkretnym punkcie i kiedy znika, czują, że ich ład jest zaburzony.
Widać i niektóre zwierzęta bywają niewolnikami nawyków
Albo - lubią, gdy wszystko jest na swoim miejscu
To jeszcze nie jest najbliższe.
W ubiegłą sobotę, akurat w tutejszy Narodowy Dzień Kolibra uratowałam młodziutką koliberkę. Zajęło mi to dwie godziny, ale się udało.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Albo nie rozumiały, że nie ma go tam, gdzie być powinien...
Wiesz, one mają taki GPS w główkach i pamiętają doskonale, gdzie są ich miejsca z jedzonkiem. Pamiętają doskonale, jak trafić do JanElla
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Dziękuję za miłe słowa, Fiołku.
Koliberki są prześliczne. W JanElla mieszka tylko jeden gatunek tzw rubinowe gardełka. Ale mnie to wystarczy
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
latają nad pustym miejscem, jakby nie wierzyły, że kubeczek znikł.
Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia - zupełnie, jak u nas, ludzi. Rok temu dokupiłam nową komodę i przeniosłam do niej część rzeczy z szuflady . Ale wciąż jeszcze zdarza mi się otwierać odruchowo starą szufladę w poszukiwaniu rzeczy, których tam już nie ma...
A kiedy miski z jedzeniem i wodą mojej kotki przestawiłam w inne miejsce, ona wciąż siedziała na tym starym, miauczeniem oznajmiając, że jest głodna. Musiałam ją prowadzić w nowe miejsce i udowadniać, że miska jest pełna. Trochę czasu minęło, nim przyzwyczaiła się do nowej lokalizacji miseczek. Więc pewnie kolibry mają zakodowane, że kubek znajduje się w konkretnym punkcie i kiedy znika, czują, że ich ład jest zaburzony.
Widać i niektóre zwierzęta bywają niewolnikami nawyków
Albo - lubią, gdy wszystko jest na swoim miejscu
Masz rację, że i ludzie i zwierzęta przyzwyczajają się do miejsc, porządku rzeczy.
Kolibry mają bardzo wyostrzony zmysł przestrzenny. Potrafią manewrować między przeszkodami z dużą prędkością (30-60 mil na godz). Podobno tworzą sobie w móżdżku mapę swoich rewirów z jedzeniem, z kwiatami. Obserwuję jak zbierają nektar z kwiatów nie wracając do kwiatków, które już 'obsłużyły'
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Koliberkowa Mamo , piękne ujęcie, a opowiadania pod spodem bardzo ciekawe
Dziękuję, Li.
Zostało tylko dwoje koliberkowych dzieci. Odlecą niedługo. Trochę będzie smutno bez nich, ale wrócą w maju.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E