Wirakocha (fonetycznie Warkocza) to bóstwo Indian, protoplastów wciągania nosem.
Zgoła (właściwe słowo) inaczej poszła ewolucja totemów strzegących wiosek ich północnych pobratymców- za sprawą nazwy.
Dziś podróbki, miniaturki tego reliktu kultu fallusa są sprzedawane w sexschopach.
To może tłumaczyć awarie sterujących pilotów, spóźnienia do pracy i repertuar jednego kabaretu.
Zeusa to szefowa korporacji z Olimpu z czasów, gdy nie trzeba było udawać Greka a Aniela Merkel nie weszła na hipotekę Peloponezu.
Jest starszą, mleczną intensywnie wycentrugowaną siostrą Kopernik, która ma zasługi dla nauki i kinematografii.
A ja nie jestem tekściarzem piszącym pod recital kaznodziei - zapiewajły chóru gospel albo derwisza wojującego wiązanym w jakimś kipu, haiku, hałku-kałku, niepublicznym słowem.
Wypraszam sobie przypisywanie mi korelacji z Wszechpolskimi Amiszami.
_________________ " wtedy zaczynają płynąć rzeki samotności" Rilke
Wiek: 49 Dołączył: 05 Maj 2014 Posty: 1537 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-01-30, 17:51 Re: Biagnostyk
Grain napisał/a:
w jakimś kipu, haiku, hałku-kałku
Piękne:)) ale ja bym to zmiękczył jeszcze i wrzucił do miniatur. Lubię jak poeci drą łacha z poezji. Nie każdy potrafi. Trzeba mieć dystans do siebie i do tego co się pisze:)