Przez mówiący bęben najlepiej
gawędzić mogę z tobą o uczuciach
nieco bardziej złożonych sylab
Wybijam zagiętą pałeczką
intonując twój glos i rytm płynie
zmienną wysokością dźwięków
Ściskając je zwiększam napięcie membran
jak wówczas gdy nocą westchnienia
unosiły się na wodzie z tratwy
Uderzam mocniej i mocniej w czułe miejsca
przemawiam językiem który znasz -
gdzieś w oddali wsłuchuj się w tę melodię
Pragnę wcisnąć w twoje usta słowa
inaczej naszkicowane rankiem
abyś pojął że pożarłeś mnie wzrokiem
dzięki czemu wybijam coraz wyższe tony
nieraz nawet o ponad oktawę
i wciąż pulsujesz w moim krwiobiegu
Twoje oczy całuję przez mgłę – kochany!