Wiek: 46 Dołączyła: 16 Sie 2008 Posty: 260 Skąd: Royston
Wysłany: 2008-09-14, 14:54 W ramie
Po przebudzeniu z miejsca ruszyła za potrzebą. Jak mogła najszybciej z powrotem położyła się do łóżka. Zamknęła oczy. Zaczęła liczyć od końca. Spokojne fale uderzały do głowy. W eurece zanosiły się morzem olśnienia. Niesamowite obrazy udawały, że chcą wyjść. Było im jednak lepiej tutaj, w ramionach alfy. Minęło piętnaście minut. Z baterią wewnętrznych sił, gotowa na nowe wyzwania, powitała nowy dzień. Wola, w pełnej gotowości, była silna, zadowolona z postępu, w jakim przyszło jej wziąć udział. Odhaczone miejsce w kalendarzu – recepta zrealizowana. Siedem razy. Tymczasem ona, zmieniona, ale wciąż ta sama, wstała któregoś dnia z siłą huraganu budzika. Sen zerwany. Którą nogą? Dobre pytanie. Bieg po kawę stanowił część kręconego właśnie filmu. W anemicznym świetle powietrze nie pozwalało poruszyć nawet głową. Rozemglona przestrzeń połykała. Za drugą połową ciągnął się do metra jakiś kamień. Nie szukała znaczenia. Na początku słyszała szelest drobin słownych. Dopiero po dłuższej chwili starała się zrozumieć, co chciał przekazać świat z zewnątrz. Następna kawa. Przypłynęły nowe fale beta. Wyszła z innego wymiaru w hermetyczne nakręcenie.
_________________ W pogoni za tym, czego dotknąć się nie da..