od rana po wieczór,
z tygodnia na tydzień
zlewają się dni
spaliło się kalendarz, bo i na co
sąsiad odpala opla pewnie do pracy
znaczy się... wstać trzeba
*
ambicje miała jak góry
- nie wspiął się, nie sprawdził się
odeszła jak stała
na co te szmaty w szafie
oczy łzawią i zimą strawa dla moli
nie poszła do niego mieszka u córki
a może się, co trafi
młoda jest
syn zaplątał się w Wiśniewskiego
mieli cel, zamienił się w celę
w dwuosobowej mieszka
z okresowym meldunkiem na pięć lat
dobry dzieciak
a jak się sprawiał na budowie
*
zameldowało się kumpli
czynsz obowiązkowo płacimy wspólnie
nie pora pod most zima idzie
same korzyści
rano przyniosą butelkę chleba
tego na kościach
przecież oszczędzać trzeba
Ninoczko, doskonały, bardzo prawdziwy wiersz.
Tyle w nim życia.
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E