A ja jestem wstręciuch i będę się czepiał. Z malarskiego punktu widzenia brak właściwego zróżnicowania planów, tzn (teoretycznie) pierwszoplanowy ślimak jest znacznie mniej wyrazisty niż kolorowe tło (kwestia kontrastu), przez co „wpada” w utworzoną tak wizualną „dziurę”. Wrażenie to pogłębia pozbawienie go koloru (w porównaniu z tłem). A jego „łebek” (całkowicie bezbarwny) ginie w podłożu o takim samym walorze, jak również w prawej, dolnej części tła. Natomiast samo tło jest pokazane bardzo interesująco z ciekawą i wewnętrznie współgrającą kolorystyką.
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2019-12-06, 11:43
Gorgiasz napisał/a:
A ja jestem wstręciuch i będę się czepiał. Z malarskiego punktu widzenia brak właściwego zróżnicowania planów, tzn (teoretycznie) pierwszoplanowy ślimak jest znacznie mniej wyrazisty niż kolorowe tło (kwestia kontrastu), przez co „wpada” w utworzoną tak wizualną „dziurę”. Wrażenie to pogłębia pozbawienie go koloru (w porównaniu z tłem). A jego „łebek” (całkowicie bezbarwny) ginie w podłożu o takim samym walorze, jak również w prawej, dolnej części tła. Natomiast samo tło jest pokazane bardzo interesująco z ciekawą i wewnętrznie współgrającą kolorystyką.
Mówiąc między nami wstręciuchów uwielbiam pasjami
a tak serio z założenia tło miało grać pierwszy plan a ślimak cóż on biedny wart, niech sobie pełza mało widoczny ...
Dziękuję za konstruktywna krytykę i profesjonalne podejście do tematu...
_________________ słowa palą, więc pali się słowa
nikt o treści popiołów nie pyta