Przepiękny wiersz, Fiołkowa Damo.
W każdej warstwie.
Słowa, metafory, złożenia.
I opowieść o odrzuconej.
Wiedźmy tak mają. Zawsze tak miały, chodź samo nazwanie wywodzi się od Kobieta wiedząca.
Co oznacza mądrą. Posiadającą wiedzę o naturze zdobywaną bezpośrednio od Natury.
Często niosąca pomoc i ratująca życie, tam, gdzie nie pomogli dochtorzy za złoto.
Zakochana wiedźma narażała się niebezpieczeństwo zdrady kochanka, bądź pomówień od innych zazdrośników.
A od tego bliska droga na stos, bądź pławienie pod lodem.
Tak wygląda ludzka wdzięczność.
Dlatego wiedźmy broniły się groźbą rzucenia uroku.
A i tak większość naturalnych nieszczęść sąsiadów przypisywana była tym urokom.
Odszedłem nieco od tematu.
Ciekawy jest ten wers o kukułczym jaju, następczyni wiedźmy, którą wychowuje jak własne dziecko.
Myślę, że Wiedźma to dumne nazwanie dla kobiety, choć straciło swoje pierwotne znaczenie.
żżżżżżżżże też kobiety potrafią oceniać i interpretować jednym słowem, albo nawet bez żadnego, za pomocą uśmieszku.
Ty Wiedźmo Fiołkowa jesteś chwalebnym wyjątkiem, choć czasem też próbujesz nauczyć mnie współczesnych glifów wirtualnych typu
To chyba ma oznaczać padam z nóg? Śmieję się. Może być padam na twarz.
Jakoś nie sądzę, że oznacza padam do nóg mistrza, niegodnam rąbków twojej szaty całować, czyli nogawki dżinsów.
Wróciłem, bo fascynuje mnie ta rwana forma wiersza.
Spróbuję przyswoić dla wykorzystania.
Zazdrośnik Alchemik twierdzi, że to on pisze magiczną lirykę.
Ale możemy ustalić pewne kryteria.
Ty jesteś od natury, również tej przez wielkie N. Wyznawczyni Gai, czyli żyjącej Ziemi.
Choćby w roślinach balkonowych.
Ja uprawiam magię sztuki.
Pojęcie sztuki stworzyło się wraz z zaistnieniem człowieka, bowiem powstało to co sztuczne.
Sztuczne jest odzwierciedleniem natury w umyśle.
Czasem wypada to ładnie, jak w poezji, muzyce i każdej innej pięknej sztuce.
Najgorzej jest ze sztuką nauki i odpadków jakie po niej pozostają.
Ja również czerpię sztukę z Kosmosu, a więc i z Gai.
Często denerwuję się, kiedy porównujesz mój wiersz do wiersza jakiegoś tam uznanego, nawet umarłego poety.
Ja nie jestem tak oczytany w literaturze dotyczącej sztuki.
Do wszystkiego dochodziłem własna pracą, sam.
Pewnie wyłamywałem już otwarte drzwi.
Wcale nie jesteś brutalna i nie jędza.
Z wierszy wnoszę, żeś prawdziwa wiedźma.
I bardzo chętnie zachodzę do ogrodu Twoich wierszy.