zima znowu przypadła na styczeń
śnieg mróz ostatnio nawet słońce
czego chcieć więcej o tej porze roku
dziś wtorek niby dzień jak co dzień
a dla mnie kolejne wyzwanie
wychodzę ubrana na przysłowiową cebulkę
nie sypie nie wieje będzie dobrze
oby do niedzieli - poniedziałki są wolne
nie robię jednak na zapas nadziei
wszak macocha dopiero nadeszła
otwieram około dziesiątej
mimo tego że styczeń jest martwy
robię wystawkę - taki mały wabik
może jakiś zabłąkany przemarznięty turysta
skusi się na pocztówkę lub magnes z Gdynią
albo chociaż o drogę zapyta
mówią że idzie odwilż ale póki co mróz nie odpuszcza
widzę to na obrazach piaskowych
które zastygły jak północnoamerykańskie żaby
w czajniku zamarznięta woda to nic odpalam na kawę
w kącie grzejnik teraz mój najlepszy przyjaciel
jeszcze chwila kilka minut i będzie tu całkiem przyjemnie
_________________
Pamiętam było arktycznie 😊
Przywołałaś wspomnienia
było 10 stycznia 2017
_________________ Budowałem na piasku
I zawaliło się.
Budowałem na skale
I zawaliło się.
Teraz budując zacznę
Od dymu z komina.