Też myslalem o czymś podobnym.
Wydrukne sobie wsiech autorów, poukladam wydruki rownolegle i będe skakal od jednego do drugiego.
Ten fragment spotkania najfajniej napisal ten, a z kolei nastepny ftragment jest ciekawszy u owego autora,
jakas tam czesc niekoniecznie warta jest opisania i zaden autor nie odkryl tu ameryki wiec pomijamy itd.
Niewiem, czy przed kazdym fragmentem konieczny jest "tytul rozdzialu", moze niechby to byly uporzadkowane chronologicznie fragmenty pod ktorymi będzie zawsze widniał podpis autora ? Z treści będzie wynikać czego dotyczy opisywany fragment.
W Twoich rękach Fred
A przy okazji... jeśli ktoś jeszcze chciałby przesłać opracowanko do dodatku "na pierwsze urodziny", zachęcam! Jak na razie wiela do nas nie spłynęło.
Postscriptum nie buduje żadnego słońca ani nawet żadnych gwiazd, lecz buduje firmament.
Odnoszę wrażenie, że „liderzy” forum nieustannie szukają złotego środka pomiędzy skrajnościami i dystansują się zarówno od prawiącego sobie same komplementy „Grafomańskiego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji” (GTWA – skrót brzmi nawet dostojnie!), jak i hermetycznego, agresywnego i zarozumiałego klanu ekspertów niszczących bezlitośnie wszystkich, co nie piszą tak jak oni.
Ferdynand Głodzik
poetki z poetami
skupieni i wolni
za darmo wystawiają obnażoną duszę
zasiadając w kucki
na krzesłach wyściełanych
wytartych niespełnieniem
wierszowanym pluszem
z dala na uboczu toczą swoje wojny
tym inne i lepsze
że ofiary bez szwanku
niepotrzebne bandaże
niepotrzebne plastry
od roku zero siedem
po ósmy wśród marzeń
jakiś tort z pocałunkiem
jakiś likier w zaciszu
kilka wiśni stos malin
osłodzonych szeptem
nikt nikomu wrogiem
nikt nikomu piekłem
ciepło na POSTscriptum
niepoprawnym dzieciom
dziwnie rozmawiają używając szyfrów
przędą myśli za sprawą niewidzialnych wrzecion
po roku na ogół uczymy się chodzić
poręcz z życzliwości
i dywan na schody
pogoń za wiatrami nieustanny pościg
do nieba na piętra
byle dalej ziemi
nie kamienie
nie ciernie zielona murawa
wokół teatr cieni
wokół park przestrzeni
to życie pulsuje
czyjejś ręki bławat
pucharów nie trzeba
nie trzeba kryształów
siadamy gdzie to woli
na słowach na pryczach
pijamy z plastiku
w obcięte butelki
wlewamy po łyku
z lekkością tancerki
poeci z poetkami
wolni i skupieni
bez zysków wystawiają dusze obnażone
i nie daj im Panie
by inny w nie zajrzał
strzec muszą co na dnie
rany rozjątrzonej
otwarte pokoje
białe rymowane
opowieści dróg gwiezdnych
dopiero początek
nieskończone głosy
rozbijają ścianę
poeci i poetki
każdy z nas to wątek
Wiek: 55 Dołączyła: 05 Maj 2008 Posty: 2300 Skąd: gdzieś w Małopolsce
Wysłany: 2008-11-26, 10:48
Właśnie trzymam w rękach WASZE drugie dziecko czyli najnowszą Antologię PS.
Obiecuję podzielić się wrażeniami..jak już pozaglądam w każdy jej zakamarek.
Ewa
_________________ Zaskocz mnie, zaintryguj, zainspiruj
a wtedy - kto wie - może powiem Ci kim jestem.
Wczytujęsię i ja codziennie nieomal, chociaż sporo tekstów znam.
Warto chyba jednak podyskutować o tym jak powiadasz "dziecku", które ma trzy matki (Marcin Dydyna, Lidia Kowalczyk i Leszek Wlazło) i tyyyyylu ojców!!!
Wczoraj doleciał Numer Dwa
jeszcze pachnący farbą drukarską i powietrzem nadatlantyckim.
(dziękuję ślicznie Leszku )
Okładka, gdy na nią spojrzeć mówi: otwórz, w środku znajdziesz drogę, nie tylko do nieba.
Praca wielu osób zaowocowała profesjonalnym, doskonałym wydaniem już drugiego tomiku PS.
Dziękuję wszystkim, którzy pracowali nad książką i wyobrazić sobie tylko mogę, ile czasu musiało pochłonąć dopracowanie wszystkich szczegółów.
• przejrzysty, prosty, bardzo dobrze przemyślany layout,
• sprawiedliwość w podziale na mieszkanka - to się nazywa demokracja w poezji
• czarno-białe fotografie i grafiki są świetne i plusem - moim zdaniem - jest to, że każdy współtwórca antologii mógł zamieścić wybrane przez siebie prace.
• notki odautorskie przybliżają wirtualne (i nie tylko) postaci.
Siadam w ulubionym fotelu i zaczynam wchodzić po schodach ...
Proszę mi nie przeszkadzać
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E