Wyczuwam kiepski nastrój.
Według mnie to antywiersz dla odgłosów przyrody.
Potem, oczywiście, się z nią pogodzisz. Byle tylko głowa przestała boleć.
Jeżeli słowik ujadał, to pies sąsiadki powinien wznosić trele, kiedy przechodzisz obok drzwi.
Moja sąsiadka ma takie brzydkie coś, co cały czas ujada, gdy tylko zacznę schodzić po schodach.
Można nazwać to psem, a ja nie mam pojęcia jak mu zamknąć dziób.
Mówiłem, że jesteś w gorącej wodzie kąpana, Małgosiu? I dobrze.
Wstawiłaś wiersz, który świetnie oddaje Twoje emocje.
Przez tę gorzką ironię wiersz nabrał specjalnego wymiaru.
W swojej miniaturowej postaci.