Na pewno czujesz przyrodę a forma , w jakiej to wszystko przedstawiasz wynika przecież często także z Twojego filologicznego wykształcenia i sama Ci się zgłasza. Czy akceptujesz tym razem to, co napisałam?
Pozdrawiam serdecznie.
Przede wszystkim akceptuję siebie jeżeli samą siebie wyrażam
_________________ Z Ciemnogrodu, gdzie najjaśniej bywa pod latarnią
Oj, dziewczyny, czemu tak dręczycie siebie nawzajem?
W dodatku to ja rozpętałem to tęczowe piekło przez robaki na niebie.
A Fiołkowa miała rację, że delikatniej byłoby dżdżownice. Też robaki, pierścienice.
Najśmieszniejsze jest to, że własnie piszę opowiadanie o płazińcach, konkretnie pewnych tasiemcach.
Tylko że ubieram je w niezwykłe właściwości.
Póki co wrzucę Wam na pogodzenie wiersz o kwiatach, czyli czymś bliskim Fiołkowej, ale przecież też każdej innej damie.
Nie chcę, żebyście się kłóciły.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1628 Skąd: Sheffield
Wysłany: 2020-06-29, 23:02
Drogi Jerzy, zamiast się pakować między wódkę a zakąskę może byś wreszcie skomentował ponownie tekst elki pod tytułem "Bankrutka", co wszystkim obiecałeś zrobić. Wczoraj w shout-boxie, nie pamiętasz? Nikt Cię nie prosi o przyjmowanie roli mediatora, która tylko Tobie wydaje się konieczna, całkowicie samozwańczo.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/