Kiedyś za dzieciaka lubiłem patrzeć w niebo. Teraz ono spochmurniało na prawde nie wiem czemu. Piękne słonce kształtne chmury przysłoniły zeppeliny. Padły strzały padły trupy i padło Westerplatte.
Oni żyją oni walczą duchy umarłych. Walczą za Warszawę za Polske kochaną.
Wokół śmierć swe żniwa zbiera, bo w jej obliczu nie ma wroga czy przyjaciela
Nie ma schematów podziałów
Nie ma wrogów oponentów .
Tu gdzie jesteśmy są tylko bracia. I ja widziałem jak nasz kraj się broni ofiara na marne nie pójdzie.
Dziś list śle, na piasku napisany, piasku na którym zostawiliśmy swe rany. Walczyłem dzielnie mateczko kochana syn twój kochany w historii Polski się zapisał, choć nie znany żołnierz jakich były tysiące to właśnie my przechyliliśmy szale wygraliśmy wojnę.
Lecz nie martw się mamo ja jestem szczęśliwy 3 metry pod ziemią śpię ja i wielu innych.
Historia pamiętać będzie o nas walczących dzielnie, żelaznym piórem na tablicach wyryte: „Sed hic finem fidelis defuncti Poloniae”
Wieć otrzyj matulu łzy słone, synowie twoi żyć będą wieczne..
Historia pamiętać będzie swych „pisarzy
_________________ Pamiętaj, nigdy nie staniesz się naprawdę wolny, jeśli będziesz kogoś tak bezgranicznie podziwiał