Wysłany: 2021-12-12, 07:35 Stary niedźwiedź mocno śpi.
Widok z okna na las i pola o tej porze przywoływał melancholię. Na pustkowiu wiatr układał śnieg w białe reliefy. Gdyby nie przygotowania do kolacji wigilijnej to mieszkańcy domu ulegliby scenerii tonąć w lekturze, albo błogiej bezczynności. Dzisiaj w kontraście z obrazem na zewnątrz kuchnia wrzała w przygotowaniach do wigilii. W gościnnym pokoju młodzież stroiła choinkę i domownicy wzajemnie zagrzewali się do działania. Ogólnie panowała miła i świąteczna atmosfera. Młodsze dzieci wypatrywały pierwszej gwiazdki, jako zwiastun na rozpoczęcie kolacji. Choinka przywieziona prosto z lasu prezentowała się z najlepszej strony. Świeczki i przeróżne świecidełka, gromadzone od lat, trafiły na zielone mocne gałęzie. Anielski włos od góry do samego dołu cieszył oczy, a gwiazda wysoko połyskiwała. Babcia właśnie wysłała dzieci po serwetki do drugiego pokoju, gdy Święty Mikołaj wrzucał przez komin prezenty. Kiedy wróciły z serwetkami już go nie było, a dziadek machał mu ręką na pożegnanie, gdy tamten pędził w saniach po niebie w znanym sobie tylko kierunku. Dzieci posmutniały na moment, bo przegapiły ważne dla nich spotkanie, ale prezenty okazały się najlepszym lekarstwem na smutek. Wszyscy radośnie otwierali paczki dzieląc się wzajemnie wrażeniami. W końcu przyszedł czas na kolację. Na ogromnym białym stole piętrzyły się półmiski z wszelkiego rodzaju potrawami i ciastami. Kolacja przebiegała pogodnie i na wesoło. Każdy miał coś do powiedzenia. Nie uszło uwadze, że dzisiaj o północy zwierzęta są obdarzone ludzką mową. Młodzież postanowiła sprawdzić wiarygodność tego przesłania. Asia, Monika i Piotr wybierali się do obory u sąsiadów, gdzie krowa i dwa osiołki miały udowodnić tezę o ludzkiej mowie. Pies Azorek, został w domu, jako że po sąsiedzku z Reksiem mieli porachunki nie do rozwiązania. Młodsze dzieci bawiły się przy kominku, a dorośli zajęli miejsce przy stole z kartami.
- Idziemy! - Zawołał Piotrek na odchodne, była już blisko dwunasta.
- Tylko pamiętajcie... zaraz po dwunastej wróćcie do domu! - Usłyszeli głos taty z drugiego pokoju, od stolika brydżowego.
- Dobrze, dobrze, będziemy na czas.- Zapewniali wychodząc. Teraz pospiesznie szli do obory. Sąsiedzi świadomi wyprawy, wzięli Reksia do domu, żeby nie przeszkadzał w eksperymencie, bo to nie on, tylko krowa Mitka i dwa osiołki miały coś do powiedzenia o północy. I tak nasi bohaterowie dotarli do celu zamykając za sobą drzwi. Wpatrywali się z niegasnącym oczekiwaniem w oczy Mitki i dwóch osiołków, zwierzaki również obserwowały przybyszy w nadziei na smakołyki.
- Damy im po jabłku dopiero jak coś powiedzą. - Zdecydowała Asia. Nastąpiło niezręczne milczenie po obydwu stronach. Czas się dłużył niemiłosiernie bez efektu. Zwierzęta poruszały się niespokojnie i pomrukiwały po swojemu, ale nic, co by przypominało ludzką mowę. Wszystko przebiegało dość wolno i było coraz zimniej. W końcu z zewnątrz dobiegło ich uszu dziwne poruszenie i po chwili pomruki niedźwiedzia. Wszystkie włosy stanęły dęba na głowach ludzkich i zwierzęcych.
- I co teraz będzie, jak wrócimy? - Prawie z płaczem pytała Monika.
- Zapytaj niedźwiedzia, może ci odpowie ludzkim głosem. - Piotr oprócz tego, że sam bał się, to ogarnęła go jeszcze złość. Upłynęło dużo czasu, tak dużo, że nie czuli zmarzniętych palców u nóg. Niedźwiedź za drzwiami ryczał i słychać było jak wokół krąży z ciężkim oddechem. W oborze wszyscy w przerażeniu tłumaczyli groźne odgłosy na język ludzki, niestety prognozy nie były dobre. Po chwili usłyszeli strzał ze strzelby i głos dziadka.
- Nie bójcie się, niedźwiedź ucieka do lasu. - O jakże miło było słyszeć głos dziadka. Później okazało się, że niedźwiedź wyjadł sąsiadowi śledzie z beczki, ale to jednak nic w porównaniu z tym, że poszedł szukać noclegu w lesie ku uciesze naszych bohaterów i nikt już nawet nie wspomniał o jego ludzkiej mowie.
Widzę, że dotrzymałaś słowa, cieszę się. No widzisz, można zrobić komuś przyjemność, to nie boli
No chyba, że to nie na moją prośbę to powstało.
Fajny szorciak ci wyszedł. Dałaś radę. Taki trochę retro, niedźwiedzi raczej już od tak się nie spotka. A w zasadzie, ewentualnie może rejon Bieszczad...
Momentami to nawet grozą powiało
Ps. chcesz, żebym tobie też coś napisała odnośnie jakiejś dowolnej tematyki, jaką wybierzesz? Czy może innym razem?
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.
Pomyślałam, że do świątecznego tekstu potrzeba jeszcze świątecznej fotografii:
To teraz ty dołącz jakąś swoją Ale nie ściągaj jakiejś tam z netu, tylko masz zrobić sama to zdjęcie, to ma być, tak wiesz, od serducha świątecze foto
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.
Hej, ale mnie chodziło o to, żebyś tu w poście pod tekstem zamieściła to zdjęcie, a nie w avatarze.
Jeśli zechcesz zamieścić tutaj pod tekstem w poście jakieś zrobione przez siebie zdjęcie świąteczne to będzie mi bardzo miło.
Święta są , tekst świąteczny, a więc wszystko będzie jak najbardziej na temat
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.