To nie chochlik, to świadomy zabieg Miało być wpierw "Polski to trudna jenzyk", ale stwierdziłem, że jedna odmienność "(tak, jak często wypowiadają cudzoziemcy) wystarczy
Z takim tytułem jest bardziej subtelnie.
Świetny wiersz. Gratuluję pomysłu i rozmachu w wykonaniu. Podziwu godne. Pozdrawiam
Miło, że się spodobał mój żartobliwy, ortograficzny wierszyk, Verbeno Wstawiłem też dwie, poprzedzające częśći, ale sam uważam tę trzecią część za najlepszą.
Pozdrawiam również
No. Ten mi się podoba bardziej - trochę mi vibe Lokomotywy przypomina na początku. Nienaganna rytmika. I rymy też dobre. Choć ta mina mi się nie podoba. Bardziej pasuje kicha, ale potem wieprzowina... i się nie rymuje. Może wieprzyka? Tak czy inaczej z tą "miną" zbytni kolokwializm młodzieżowy.
Zainspirowałeś mnie do wrzucenia własnej skocznej wierszowanki. Tematyka inna, ale też pieśniowo jest. Zaraz wrzucę z dedykacją.
Dla wyjaśnienia:
Ptaszek jerzyk (niedrapieżny) nie jest miną, na którą by wszedł arendarz, gdyby podał wieprzowinę. Arendarzami karczm w dawnych czasach byli często ludzie jednej ze starożytnych narodowości. Po drugie -większość wierszyka jest wypowiedzią Jerzyka do karczmarza. Mówi więc kolokwialnie
Pzdr.