POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
 Ogłoszenie 

Co sądzicie o wydaniu Antologii POSTscriptum o numerze 12?
Zapraszamy do wywołanego tematu - kliknijcie i wejdźcie.


Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Bez związku
Bez związku
Autor Wiadomość
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 557
Wysłany: 2018-04-21, 08:44   Bez związku

Olga znalazła w sieci fotkę, opatrzoną dialogiem dziewczynki i chłopca:
- Czy będziesz kochał mnie jak dorosły?
- Nie, ja ciebie kocham naprawdę.


Paradoks zasiał zadumę - ot tak, bez powodu. Olga przypomniała sobie psa na leśnym parkingu – czarny, olbrzymi diabeł z zapadniętymi bokami, wielkim łbem, spod którego łypał na samochody. Współpasażerowie bali się wysiąść z auta, bo psisko wyglądało na bestię gotową do ataku. Olga, wysiadła, bo te zapadnięte boki, bo widać – głód. Wyjęła z bagażnika prowiant, który uchował się w podróży. Zawołała `Chodź!` i rzuciła – najpierw kanapkę. Pochłonął w mgnieniu oka i spojrzał w oczy. Rzuciła kawał żywieckiej – pies pobił rekord czasu w rozgryzaniu i przełykaniu. Nic więcej nie miała. Podszedł do niej powoli i oparł łeb o jej brzuch. Przytulił go i nie odrywał ślepiów od jej oczu. A ślepia były wielkie, bursztynowe i wwiercały się podddańczo i bałwochwalczo – jak oczy zafascynowanego dziecka. Nie chciał odejść, nie chciał oderwać łba. Ani tych bursztynowych, nawet, gdy samochód ruszył – bez niego. Widziała we wstecznym i mrugała, bo coś gryzło. Bez skutku.


Potem - w Święta przy stole – liczne grono rodzinne i mała Ania, która przekrzykując wszystkich nagle, bez związku, wypaliła – A ja ciocię Olgę kocham najbardziej ze wszystkich! Oczy dziewczynki wbiły się w Olgę w spontanicznym akcie wyrażania uczuć. Bez związku z okolicznością i wątkami snującymi się ponad stołem. Bez rozważania skutków w odbiorze dorosłych, nagle milcząco pochylonych nad talerzami.


A potem jeszcze staruszka w szpitalu – zdziecinniała i jak dziecko bezradna wobec choroby, która odebrała władzę nad umysłem i prawą stroną ciała; przykuła do łóżka i do zdania się na łaskę otaczającego świata. Nocami wygrzebywała kasztany z pampersa – ostatni odruch, który dawał jej złudzenie logicznego pozbywania się skutków... Rano, już po nakarmieniu przez Olgę, sprawną ręką sięgnęła do jej szafki – podzieliła herbatniki na trzy stosy i powiedziała: `Ten średni dla mnie, najmniejszy dla tamtej spod ściany, a ten największy, to dla pani, pani Olgo. Bo panią lubię!` Spojrzała radośnie, oczami dziecka, przemilczawszy powód, bez myśli o następstwach. Skutki były odczuwalne pod powiekami Olgi - szczypały.


I jeszcze rozpacz w oczach staruszki z sąsiedztwa, gdy jej kot udusił gołębia. I łzy – dziecięco bezradne. Bez względu na to co świat pomyśli o ich logice.


Potem ciąg innych oczu - było ich w głowie coraz więcej i więcej – układały się w szereg, w ciąg przyczyn, skutków i następstw, które wiodły w rewiry nieprzewidywalne, niczym logika dziecka. Dziecka, które śmieje się i płacze – szczerze, spontanicznie, nie bacząc na logiczne związki pomiędzy...


Olga zaczęła układać myśl, że miłość jest infantylna. I że czasami szczypie w oczy. I nie warto szukać powodu. I że bywa czasem bez związku, do którego trzeba by zdziecinnieć, aby dojrzeć.
 
 
wojna światów
[Usunięty]

Wysłany: 2019-07-28, 20:35   

Gruszka napisał/a:
Olga zaczęła układać myśl, że miłość jest infantylna.
A ja doszłam do zgoła odmiennego wniosku po przeczytaniu tekstu: że miłość jest bezinteresowna, że nie pragnie zapłaty, choć ta zapłata siłą rzeczy przychodzi: w psim oddaniu, spontaniczności dziecka, wdzięczności staruszki.
Nie wiem, Elu, nie pasuje mi ten ostatni akapit do całości...


Gruszka napisał/a:
A potem jeszcze staruszka w szpitalu – zdziecinniała i jak dziecko bezradna wobec choroby,
"Zdziecinniała" i "jak dziecko" to w zasadzie to samo. Pozbyłabym się drugiego z podkreśleń - "zdziecinniała i bezradna wobec choroby" w zupełności wystarczy.

Gruszka napisał/a:
bezradna wobec choroby, która odebrała władzę nad umysłem i prawą stroną ciała; przykuła do łóżka i do zdania się na łaskę otaczającego świata.
A nie powinno być: "i zdała ją na łaskę otaczającego świata"?


Ładnie opisałaś różne odcienie miłości :)
 
 
Gorgiasz 


Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 807
Wysłany: 2019-07-29, 11:30   

Ładne i smutne.
(też kiedyś karmiłem takiego na jakimś parkingu, ale bał się podejść tak blisko)
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 557
Wysłany: 2019-10-06, 09:43   

wojna światów, masz rację co do poprawek. Dziękuję.

Gorgiasz, ten wsuwał łeb do otwartych drzwi samochodu. Na tylnym siedzeniu siedziały moje dzieci... Nie było jak go zabrać ze sobą - wielgachne psisko.
 
 
jaga 
Jadwiga


Wiek: 21
Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 4394
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2019-10-06, 13:42   

Gruszka napisał/a:
Olga zaczęła układać myśl, że miłość jest infantylna. I że czasami szczypie w oczy. I nie warto szukać powodu. I że bywa czasem bez związku, do którego trzeba by zdziecinnieć, aby dojrzeć.
- no tak czasami życie układa sytuacje bez związku

cóż mogę powiedzieć po przeczytaniu tekstu - Olga pomagała bezinteresownie
nie czekała na poklaski i och i ach, a mimo to kochali ja wszyscy
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 557
Wysłany: 2019-10-07, 21:18   

jaga, może nie wszyscy, ale choć niektórzy.
Pozdrowienia
 
 
Ustinja 
Ustina Burescu


Wiek: 32
Dołączyła: 17 Sie 2011
Posty: 756
Wysłany: 2019-12-12, 11:02   

Uwielbiam Twoje utwory prozą, Gruszko. Są przejmujące i pełne mądrości. Ten również mnie wzruszył.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
wszyscy mamy doklejone oczy
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 61
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21210
Wysłany: 2019-12-13, 08:36   

Dobry tekst, piękny i zarazem bardzo smutny, wywołujący bardzo wiele refleksji :oczami:
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
PoparzonaKawą 


Dołączyła: 09 Gru 2019
Posty: 839
Wysłany: 2019-12-13, 09:08   

Bardzo ładnie napisane. Niezwykle uczuciowo.

Czy miłość wiąże się z infantylnością?
Może raczej chodzi o miłosierdzie?

Dorosłą miłość widzę raczej jako wzajemne wzbogacanie i rozwijanie się.
To rozróżnię jeszcze toksyczną, niedorosłą miłość:wzajemne odzieranie się i łatanie sobą swoich dziur i krwawiących ran.

Tyle refleksji mi Twój piękny tekst dostarczył.
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 557
Wysłany: 2020-12-06, 17:53   

Ustinja, amandalea, PoparzonaKawą, dziękuję za komentarze :)
 
 
mlody_redaktor

Dołączył: 08 Lut 2022
Posty: 7
Wysłany: 2022-08-02, 09:03   

Piękny kawałek prozy. Bardzo głęboki i napełniony refleksja.




_________________
https://zdrowypakiet.pl/
_________________
https://otomedi.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Bez związku


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo