POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 6
Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 6
Autor Wiadomość
Piotrek71 

Wiek: 55
Dołączył: 01 Lis 2022
Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-11-08, 05:15   Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 6

Obiad podano w kuchni, przy dużym jadalnym stole stojącym przy wielkim oknie. Na posiłek składał się wielki kotlet schabowy, ziemniaki posypane koperkiem i surówka. Dawno już nie jadłem pysznego domowego obiadu, co chyba zauważyli gospodarze, którzy patrzyli jak w błyskawicznym tempie opróżniam swój talerz. Zauważyłem że patrzą na mnie. Czułem że się czerwienię.
- Przepraszam - bąknąłem.
- Ależ nic nie szkodzi - powiedział uśmiechając się pan Anastazy - widzę że panu smakuje.
- Tak, bardzo smaczne, wiedzą państwo rzadko ma mam okazję jeść domowe jedzenie, przeważnie odżywiam się pizzą, KFC lub czymś podobnym.
- To niech pan je - wtrąciła pani Karp - takie fast foody nie należą do zdrowych. Zapycha pan tylko żołądek a wartości żadnej. Zawsze powtarzam że zdrowe jedzenie to połowa drogi do długiego życia.
Po obiedzie pan Karp poinformował mnie że rozmowę trzeba przełożyć na wieczór bo musi jeszcze wyjechać w interesach. Pani Maria zajęła się sprzątaniem po obiedzie a Klaudia udała się na górę do swojego pokoju. Poszedłem do siebie, zabrałem kamerki z osprzętem i porozstawiałem po całym domu. W holu, w kuchni, salonie, przed wejściem. W moim pokoju włączyłem laptopa uruchomiłem program, miałem obraz z każdej z kamerek. Wszystko działało, obraz z kamer zapisywał się na przenośnym dysku. Zszedłem na dół, nikogo nie było, pani Maria gdzieś zniknęła, postanowiłem w takim razie porozmawiać z córką swoich klientów. Wszedłem na piętro i zatrzymałem się przed drzwiami pokoju Klaudii. Drzwi ozdobione były napisem: " Strefa 51 " i pod spodem: " Zalecam zapukać " . Zapukałem.
- Proszę
Wszedłem do pokoju. Rozejrzałem się, na ścianach wisiały plakaty ale nie zespołów muzycznych jak można by było się spodziewać. Jeden przedstawiał UFO pod, którym widniał napis: " I want to believe ", sąsiadował z nim plakat reklamujący film " Dzień Niepodległości " obok niego kolejny " Z Archiwum X " Było kilka mniejszych z różnego rodzaju zdjęciami UFO. W kącie pokoju stał spory teleskop a na półkach stały poustawiane książki, o Trójkącie Bermudzkim, piramidach, UFO.
- Interesujesz się ufologią?
- Tak, to bardzo ciekawe.
- A widziałaś już latający spodek? - zapytałem z uśmiechem.
- Nie - Odparła z nutka zawodu w głosie - ale się nie poddaję, może kiedyś się uda. A pan wierzy że UFO istnieje?
- Nigdy żadnego nie widziałem ale wszystko jest możliwe. Przyszedłem bo chciałem chwilkę porozmawiać o tym co się dzieje u was w domu. Twój tata jak do mnie przyszedł sprawiał wrażenie zdenerwowanego ale widzę że w domu wszystko w porządku, nie wyglądacie na wystraszonych.
- Tak, w dzień jest spokojnie i staramy się żyć normalnie a i pana przyjazd nieco uspokoił mamę i mnie bo bałam się bardzo. Ojciec nie bardzo się boi, denerwuje go chyba to że nie może nic zrobić, myśli że to konkurencja ale my z mamą wiemy że to duchy albo coś.
- Dlaczego myślicie z mamą że to duchy? Widziałyście jakiegoś? Coś się ukazało?
Klaudia spochmurniała
- Nie, tylko te zawodzenia takie smutne i mamy szkatułka się przesunęła na naszych oczach, sama się przesunęła na szafce i spadła na podłogę.
- Może jakaś wyjątkowo ciężka ciężarówka przejeżdżała akurat obok was i spowodowała lekkie drgania. I dlatego szkatułka spadła.
- I te kroki - Klaudia zaczęła szeptać i rozglądała się po pokoju.
- Jakie kroki?
- Pod moim pokojem - wyszeptała - nocą, takie szuranie kapciami. Ktoś stał pod moimi drzwiami. Myślałam że to ojciec, bo ostatnio często chodzi nocą po domu, chcąc kogoś złapać ale jak otworzyłam drzwi to nikogo nie było a drzwi od łazienki się same zamykały i nikt tam nie zapalił światła - szeptała coraz ciszej.
Udzielił mi się tajemniczy nastrój.
- Dlaczego szepcesz? - zapytałem też szeptem
- Bo się boję, a jak to wróci i wejdzie do mnie do co mam zrobić?
- Spokojnie - powiedziałem już normalnie - zapewne to wszystko da się wytłumaczyć i pewnie też nikt nie wejdzie do twojego pokoju. W domu poustawiałem kamerki, przesyłają do mojego laptopa obraz w czasie rzeczywistym i do tego wszystko nagrywa się na przenośny dysk. A jak już co jest bardzo mało prawdopodobne ktoś by wszedł do ciebie to krzycz najgłośniej jak potrafisz, w ciągu kilku sekund zjawię się u ciebie i twój ojciec też i damy popalić temu typowi, który was straszy.
- To pan też jak ojciec myśli że to człowiek lub kilku ludzi- powiedziała tonem zrezygnowanego człowieka.
- Tak myślę. Posłuchaj najpierw trzeba wykluczyć wszelkie racjonalne wyjaśnienia żeby zacząć myśleć o czymś nadprzyrodzonym. Ale nigdy jeszcze nie spotkałem się z duchami. W każdym razie jestem nocą tuż za ścianą, możesz spać spokojnie.
- Bardzo się cieszę że pan przyjechał do nas i mama też. Nie pokazuje po sobie ale chyba bardziej się boi ode mnie. Ojciec nam kazał zachowywać się normalnie żeby pan nie pomyślał że jesteśmy jacyś nienormalni.
- Na pewno tak nie pomyślę. Wieczorem porozmawiam z rodzicami i zobaczymy co dalej. Poczekamy na tego nocnego gościa czy gości. A teraz opowiedz mi trochę o swoim hobby.
Klaudia zaczęła opowiadać mi o Trójkącie Bermudzkim o zaginionych tam samolotach, okrętach, o obserwacjach UFO, o Strefie 51 i co tam Amerykanie chowają.
Gdy uznałem że dziewczyna odprężyła się na tyle że może sama zostać w pokoju, podziękowałem za opowieści i wyszedłem do siebie.
CDN
_________________
Kto zobaczy prawdziwą ciemność już nigdy nie będzie taki sam.
 
 
Rita 
Małgosia

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1628
Skąd: Sheffield
Wysłany: 2022-11-08, 18:07   

W dwunastu miejscach brakuje przecinka przed "że". Nie możesz przeczytać tego, co napisałeś zanim to opublikujesz? Również zdania wtrącone powinny być oddzielone przecinkami. Wszystko fajnie, ciekawe, jak akcja się rozwinie ale czemu nie bierzesz pod uwagę słusznych rad?
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Piotrek71 

Wiek: 55
Dołączył: 01 Lis 2022
Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-11-08, 20:55   

No wiem, wiem, to "że" , postaram się bardziej uważać. Nie chce czytać tego co napisałem bo zaraz zacznę edytować, zmieniać a wychodzę z założenia, że pierwsza myśl jest najlepsza. Najwyżej będę wolniej pisał i postaram się o te przecinki :) Dzięki.
_________________
Kto zobaczy prawdziwą ciemność już nigdy nie będzie taki sam.
 
 
Gorgiasz 


Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 842
Wysłany: 2022-11-09, 09:52   

Cytat:
Nie chce czytać tego co napisałem

Jeden z najgorszych pomysłów z jakim się spotkałem.
Cytat:
bo zaraz zacznę edytować, zmieniać

To niezbędne.
Cytat:
a wychodzę z założenia, że pierwsza myśl jest najlepsza.

Myśl może tak. Ale by ją przelać na papier, uczynić łatwo dostępną i atrakcyjną dla czytelnika, potrzebny jest tzw warsztat, dobre rzemiosło, znajomość reguł gramatycznych, stylistycznych, ortograficznych, znajomość składni etc. Bez nich najlepsza myśl staje się niestrawna, a czytelnik może poczuć się lekceważony.
 
 
Piotrek71 

Wiek: 55
Dołączył: 01 Lis 2022
Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-11-09, 14:17   

Pomysły jak pomysły każdy ma swoje i to co dla jednych jest złe dla innych jest akurat, nie mnie oceniać. W życiu nikogo nie lekceważę a tym bardziej ludzi, którym chce się czytać moją pisaninę.
_________________
Kto zobaczy prawdziwą ciemność już nigdy nie będzie taki sam.
 
 
Rita 
Małgosia

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1628
Skąd: Sheffield
Wysłany: 2022-11-09, 17:52   

Wszystko to, co napisał Gorgiasz, który publikuje swoją prozę w czasopismach i ma na koncie wydanych kilka książek, traktuj bardzo poważnie. Nie można z tym dyskutować, należy się podporządkować tym wszystkim zaleceniom i tyle. Dobra ciekawa treść to nie wszystko. Jeżeli z powodu różnych błędów nie można gładko czytać to wtedy czytelnik czuje się lekceważony. Zawsze należy czytać to, co się napisało i jeśli zajdzie potrzeba edytować, zmieniać. W trakcie takiego cyzelowania tekstu przychodzą czasem do głowy lepsze pomysły od tego, który był na samym początku pisania.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 6


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo