Zgrabna, zaradna, słowem - klasa;
dziewczyna z mocnym charakterem,
pozycja niemal doktoranta,
pomysły bite na pieniądze.
A znajomości, a uznanie,
podziw za styl i niezależność...
Uśmiech na twarzy - pomyślałbyś,
że w niej otwarte całe niebo.
Lecz Pana Boga nie oszkapi -
bo za tym wszystkim są rozdrapy.
Dziewczyna w wielkiej jest rozterce,
jednemu ciało - drugiemu dała swoje serce.
Żadna fortuna nie wyrówna
kosztów - jak śmierć - księgowa główna.
Kiedy podliczy zysk i straty
czy bilans wyjdzie jej dodatni?
Choć zawodowe ma osiągi
to w końcu - szczęście to nie premia.
Czy iść za sercem? Czy spełniać tylko te wymogi
do których zmusza ją ambicja, które nakłada jej kariera?
Zaciska zęby, mnoży cele
i wywiązuje się z zadania,
cóż - kiedy problem własny leży
w kręgu spraw nie do zrealizowania,
w skrytce na dziwne hasło - miłość.
Wymówić łatwo - co zrobić, żeby się spełniło?
Zgrabna, zaradna, słowem - klasa,
dziewczyna z mocnym charakterem;
po świecie nosi ją jej dramat
z wyrachowanym przeznaczeniem.
Choć jest kochana przez fortunę,
z wiernym swym losem śpi - bankierem,
należy duszą do innego,
który juz w innym związku miele...
Myślą przy tamtym, jak pawica
krąży, i gubi dni, miesiące...
Stać ją - bo gest ma ten, co kocha.
Rozdaje młodość, swój majątek
dziewczyna, którą miłość trapi.
Niech Bóg wybaczy jej rozdrapy.