Wysłany: 2024-07-27, 22:05 Władymir Wysocki -- Pieśń o nowych czasach
Pieśń o nowych czasach
Głośnym dzwonem na trwogę w nocy przebrzmiał i zmilkł ciężki krok,
więc i nam pora w drogę bez pożegnań, bo łamie się głos.
Szlakiem nieprzedeptanym biegły konie pod wiatr w mglisty mrok,
ciemnych jeźdźców unosząc, na wojenny nieznany los.
Nasze czasy są marne, lecz szczęścia szukamy jak ci sprzed lat,
jak za cieniem nadziei gnamy za nim wśród pól, dróg i kniej.
Ale patrz! W tej pogoni co lepszych przyjaciół odbiera świat!
W cwale nie dostrzegamy, że przyjaciół u boku wciąż mniej...
Jeszcze długo będziemy blask ognisk po wsiach za pożary brać,
długo będzie złowieszczym wydawał się nam tupot nóg,
jeszcze dzieci nam w wojnę pod starymi nazwami będą grać
i bez końca będziemy dzielić ludzi: ten swój, a ten wróg.
A gdy już się wypali, wystrzela, wypłacze, wytętni,
gdy już konie zmydlone nie poradzą pod nami iść w cwał,
kiedy nasze dziewczyny zrzucą szynel, by włożyć sukienki,
nie zapomnieć nam wiatru, który wczoraj w oczy nam wiał!
Mam pytanie - czy przekładał Pan tekst z myślą o zaśpiewaniu go (przez Pana lub kogoś innego), czy celem było tylko przekazanie polskiemu czytelnikowi treści?
Ja jakiś czas temu też przekładałam ten wiersz Wysockiego. Jeśli Pan nie miałby nic przeciwko, dałabym go w osobnym poście. Nie w ramach konkurencji, raczej dla porównania, co dla tłumacza jest bardzo cenne.
Pozdrawiam. Lila
A czy dałoby się bez ,,panów'' i ,,pań''? Proszę...
Liana:
> czy przekładał Pan tekst z myślą o zaśpiewaniu go (przez Pana lub kogoś innego)
Ja na pewno nie nadaję się do zaśpiewania; ale gdyby ktoś inny chciał zaśpiewać, to jasne!
Ale chyba traktowałem to tłumaczenie raczej jako ćwiczenie intelektualne: jak nie zgubić rytmu przekładając wiersz z samymi męskimi rymami na język polski, w którym męskie są tylko jednosylabowce, i jednocześnie nie oddalić się zbytnio od sensu oryginału...
Liana:
> Ja jakiś czas temu też przekładałam ten wiersz Wysockiego. Jeśli Pan nie miałby nic przeciwko,
> dałabym go w osobnym poście.
Pewnie, bardzo proszę! Dlaczego miałbym mieć przeciwko?
Liana:
> Nie w ramach konkurencji, raczej dla porównania, co dla tłumacza jest bardzo cenne.
Kiedyś już tak miałem, że przetłumaczyłem na polski tekst piosenki, a potem znalazłem przekład kogoś innego i byłem zdziwiony, w ilu miejscach te dwa teksty prawie się pokrywały. Tamten tłumacz na pewno nie wzorował się na mnie, bo jego przekład był o kilka lat wcześniejszy. Ja przysięgam, że też się nie wzorowałem, bo nie znałem jego tekstu. Ale czasem ,,duch języka'' prowadzi dwie niezależne osoby w tym samym kierunku... Ciekaw jestem, w jakim stopniu ten duch mógł zadziałać i tutaj.
Wszystkiego dobrego (i czekam na przekład)
- Stefan