Gratuluję wiersza!
Sprawnie piszesz w obu językach. Czytałam Twoje rosyjskie wiersze i właśnie miałam zwrócić się do Ciebie z pytaniem, co zrobić z autorem - czy podać nick, czy Twoje nazwisko. Ubiegłeś mnie, wstawiając wiersz. Dzięki.
Jaki będzie koniec wojny?
Biznes był, i miłość była, były sprzeczki –
po sąsiedzku. W polu wiatry nam śpiewały,
i śnieg tajał, lśniło morze, góry, rzeczki…
Wtedy wy nam w plecy wbiliście kindżały.
Kiedyś wojny kres nadejdzie, wróci bliskość.
I rozkwitnie znowu życie na ruinach,
trzeba tylko zdusić w sercach wrogi żywioł,
i oduczyć się napadać i zabijać.
Z warg spijemy łzy kobiece, smutek, rozpacz…
A gdy przystań nasza będzie już spokojna,
wciąż będziemy im powtarzać słowo „kocham”,
by o gwałtach zapomniały i o wojnach.
Co powiemy kiedyś wam na tamtym świecie?
Między nami tony gruzu, krew, mogiły…
Nie możemy wam wybaczyć!
………………… Ale dzieci
Nasze może zaprzyjaźnią się z waszymi.
Gratuluję wiersza!
Sprawnie piszesz w obu językach.
Dziękuję za uznanie. Ale po polsku -- piszę; a po rosyjsku -- wypracowuję. Ustalam z góry schemat wersyfikacji, przygotowuję sobie arkusz kalkulacyjny, i wypełniam go tak, jak się rozwiązuje krzyżówki. Zaglądam przy tym niezliczoną ilość razy do Викисловаря, który podaje odmianę wszystkich rosyjskich słów z zaznaczeniem akcentów.
Liana napisał/a:
Czytałam Twoje rosyjskie wiersze i właśnie miałam zwrócić się do Ciebie z pytaniem, co zrobić z autorem - czy podać nick, czy Twoje nazwisko.
A w jakim celu miałaś coś robić z autorem? Jeśli donieść do KGB, to podaj tylko nicka; a jeśli do komitetu noblowskiego, to nazwisko, imię, adres i jeszcze sprawdź ponownie, czy nie popełniłaś literówki.
Jak rozumiem, trafiłaś na moją stronę wierszową. W takim razie wiesz lepiej ode mnie, co ja sądzę o wojnach, wojskach o okrzykach patriotycznych na górnym C. A ten wiersz (i jeszcze kilka sąsiednich) nie miał specjalnych ambicji poetyckich, raczej polityczne. Jak do Rosji, do jej głubinki, wdmuchnąć trochę zachodniego powiewu? Najprostszy chwyt polegał na tym, żeby znaleźć w Google'u jakieś duże miasto (ale nie Moskwę ani Petersburg), w nim jakąś restaurację i napisać opinię: w pierwszym zdaniu pochwalić serwowane jedzenie, a dalej pisać o tym, że ta wojna nie służy dobrym ludziom. To działało przez kilka dni, potem ta możliwość została zablokowana.
Potem znalazłem otwartą stronę poetycką. Te moje stare wiersze antywojenne jeszcze ciągle tam widnieją. Teraz już niezbyt mi się podobają; wyjątkiem jest ten, oraz może jeszcze taki drobiazg o pogrzebie:
Cytat:
Дорога теряется в пыли,
дрожат там деревья сухие.
Мне снилось: страну хоронили.
В гробницу ложили Россию.
И грустно мне стало. Однако
присутствующие смеялись
и в роде никто не заплакал,
в глазах их не было печали.
Ничтожной казалась могила,
но кто-то заметил спокойно:
-- Страна, что войной дорожила,
ни слез ни любви недостойна.
Mnie faktycznie jest smutno na myśl, jak zmienił się mój stosunek do Rosji w wyniku tej wojny.
Pierwszy raz zdarzyło mi się, że ktoś mnie przekładał. To nowe doświadczenie, którego nie potrafię jeszcze w pełni ogarnąć...
...po rosyjsku -- wypracowuję. Ustalam z góry schemat wersyfikacji, przygotowuję sobie arkusz kalkulacyjny, i wypełniam go tak, jak się rozwiązuje krzyżówki.
To bardzo ciekawe, nie próbowałam takiego sposobu.
stefan4 napisał/a:
A w jakim celu miałaś coś robić z autorem?
Gdybym ja zamieszczała przekład, to powinnam podać autora oryginału. I zastanawiałam się - czy dać nick, czy pytać Ciebie o zgodę na podanie nazwiska.
Jeśli chodzi o Nobla, jasne - wszystkie dane będą dokładnie sprawdzone.
O pogrzebie czytałam. Jeszcze "Столько погибших..." mi się podobał.
stefan4 napisał/a:
Pierwszy raz zdarzyło mi się, że ktoś mnie przekładał.
To poczytuję sobie za zaszczyt, zwłaszcza w perspektywie Nobla...