POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Rozmowy o literaturze i translacje » Władimir Wysocki - O czarcie
Władimir Wysocki - O czarcie
Autor Wiadomość
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 921
Wysłany: 2024-08-02, 10:09   Władimir Wysocki - O czarcie

O czarcie

Wpadłem w ciąg z powodu samotności swej,
Jakieś głosy słyszę w każdą noc…
Dzisiaj po imieniu ktoś zawołał mnie;
Patrzę – czart! To chyba cuda są!
Czart wykrzywiał gębę, jak to czart,
A ja mu po cichu rzekłem tak:

„Widzisz, ja od rana koniak lałem w dziób.
A ty pewnie denaturat chlasz…
Słuchajże, czartuniu, czartunieńku mój,
Siadaj ze mną, niech nie będę sam…
A możeś ty, brachu, tchórz i leń?!
Złaź z ramienia, bo przeżegnam się!”

Czart mi rzekł, że z Borisowem blisko jest –
To nasz wiecznie nawalony stróż.
Czart za kołnierz nie wylewał, wcale nie,
I na koniak nie wybrzydzał, zuch.
Koniak skończył się – nie problem to,
Wszak są dworce, a tam wódki dość.

Mnie sen zmorzył, na melinę poszedł czart…
Wstałem, a on znów jest – myślę więc:
Czy ja jakieś przywidzenia nowe mam,
Czy czart upodobał sobie mnie?
Czart przekleństwa miotał, później zaś
Chciał mnie pocałować, objął w pas!

Wybuchnąłem śmiechem, aż się wzdrygnął czart,
I spytałem: Jak to w piekle jest,
Czy za karę alkoholik każdy tam
W kotle pełnym bimbru smaży się?
Czart znów zaklął i powiedział tak:
„I tam nie ten towarzysz wiedzie bal!”

…Noc odeszła i powoli wstawał dzień,
Klina więc nalałem dla nas dwóch,
Ale czart gdzieś zniknął, jak dym rozwiał się…
A ja czekam, kiedy przyjdzie znów…
I rzecz nie w tym, żem pijany był –
Lecz lepiej z czartem niż samotnie pić.

Про черта

У меня запой от одиночества
По ночам я слышу голоса...
Слышу - вдруг зовут меня по отчеству
Глянул - черт, - вот это чудеса!
Черт мне корчил рожи и моргал
А я ему тихонечко сказал:

"Я, брат, коньяком напился вот уж как!
Ну, ты, наверно, пьешь денатурат...
Слушай, черт-чертяка-чертик-чертушка
Сядь со мной - я очень буду рад...
Да неужели, черт возьми, ты трус?!
Слезь с плеча, а то перекрещусь!"

Черт сказал, что он знаком с Борисовым
Это наш запойный управдом
Черт за обе щеки хлеб уписывал
Брезговать не стал и коньяком
Кончился коньяк - не пропадем
Съездим к трем вокзалам и возьмем.

Я устал, к вокзалам черт мой съездил сам...
Просыпаюсь - снова черт, - боюсь
Или он по новой мне пригрезился
Или это я ему кажусь
Черт ругнулся матом, а потом
Целоваться лез, вилял хвостом.

Насмеялся я над ним до коликов
И спросил: "Как там у вас в аду
Отношение к нашим алкоголикам
Говорят, их жарят на спирту?"
Черт опять ругнулся и сказал
"И там не тот товарищ правит бал!"

Все кончилось, светлее стало в комнате
Черта я хотел опохмелять
Но растворился черт как будто в омуте...
Я все жду - когда придет опять...
Я не то чтоб чокнутый какой
Но лучше - с чертом, чем с самим собой

https://www.youtube.com/watch?v=N4sAq82fDyQ
_________________
Liana
 
 
stefan4

Dołączył: 27 Lip 2024
Posty: 96
Wysłany: 2024-08-02, 18:17   Re: Władimir Wysocki - O czarcie

Liana napisał/a:
O czarcie

Wpadłem w ciąg z powodu samotności swej

To jest ciekawa sprawa. W oryginale w zasadzie długości wersów w zwrotkach są 11-9-11-9-9-9. Ale W.W. często wstawia słowa więcej-sylabowe i dodaktowe sylaby jakby skleja, lub połyka. Np.:
    * zwr.1 wers 6: ,,А я ему тихонечко сказал'' -- 10 sylab; śpiewane przez W.W. tak, jak gdyby to było ,,А яй му...'' czyli jakby było 9
    * zwr.2 wers 2: ,,Ну, ты, наверно, пьешь денатурат'' -- 10 sylab; śpiewane przez W.W. tak, jak gdyby początkowe ,,Ну'' leżało gdzieś między wierszami
    * zwr.5 wers 6: ,,И там не тот товарищ правит бал!'' -- 10 sylab; śpiewane znowu z łykniętą sylabą: jak gdyby ,,Йтам не тот...'' czyli jakby było 9
    * itd.

W Twoim przekładzie rytm 11-9-11-9-9-9 jest znacznie konsekwentniejszy. Wyjątki:
    * zwr.2 wers 5: ,,A możeś ty, nie daj Boże, jakiś tchórz'' -- 11 zamiast 9 (u W.W. jest 10); można usunąć ,,jakiś''
    * zwr.2 wers 6: ,,Złaź z ramienia, bo przeżegnam się i już'' -- 11 zamiast 9; można usunąć ,,i już'', ale to popsuje rym
    * zwr.3 wers 4: ,,I na koniak nie wybrzydzał, taki zuch'' -- 11 zamiast 9; można usunąć ,,taki''
    * zwr.5 wers 6: ,,I tam nie ten towarzysz wiedzie bal'' -- 10 zamiast 9 (u W.W. też jest 10); można usunąć ,,i''; ale ja w ogóle nie bardzo kumam o kim jest mowa
    * zwr.6 wers 6: ,,Lecz lepiej z czartem niż samotnie pić'' -- 10 zamiast 9 (u W.W. też jest 10)

Mam wrażenie, że język rosyjski lepiej niż polski nadaje się do oszukiwania rytmu w piosenkach. Jeśli zamiast sylaby nieakcentowanej wstawi się dwie sylaby nieakcentowane i każda trochę skuli łokcie, to słuchacze nie zauważą. Po polsku to by wyraźnie psuło rytm.

Próbowałem po swojemu napisać pierwszy czterowiersz i wyszła mi taka prowizorka (zdecydowanie niedopracowana):
Cytat:
W samotności człowiek nie śpi, tylko chla,
słyszy głosy i szumiący las.
Krzyczą: ,,Władek!'' -- ale skąd ten ktoś mnie zna?
Co, u czarta? Patrzę... kto tu wlazł?
Dlaczego tak?

Po pierwsze, starałem się o pełniejsze rymy.

Po drugie, unikałem nienaturalnych sformułowań. Wiersz powinien biec tak, jak mówimy, a rymy i rytm powinny przydarzać się w nim jak gdyby niechcący. Nikt nie powie ,,to chyba cuda są'', każdy powie ,,to są chyba cuda''; z daleka widać, że ten szyk został wymuszony wersyfikacją. Podobnie z melinami w których jest ,,wódki moc''.

Co do treści, to pierwszy czart w tekście (zwr.1 wers 4) to jeszcze nie jest pełny czart, to jest właśnie takie ,,co u czarta''; dopiero w wersie 5 on się zmienia w prawdziwego czarta. Nie zapominajmy, że to są wszystko pijackie zwidy.

A w oryginale zastanowiło mnie, że mowa jest nie o melinach tylko o dworcach. Widać, to jest główne źródło zaopatrzenia ludności w alkohol po godzinach pracy sklepów (w końcu jak ktoś ma jechać tydzień do jakiejś Nachodki czy Władywostoku, to musi zaopatrzyć się przed wyjazdem). Ale pewnie są ograniczenia w ilości sprzedaży, skoro oni planowali odwiedzić aż 3 dworce. Czy zamiana tego folkloru na nasze swojskie meliny nie jest zbytnim odejściem od zamysłu Wysockiego?


W tej piosence Wysockiego dopadł tragizm istnienia alkoholika. Zaraz załączę taką jedną, w której dopadł go uogólniony tragizm istnienia, może nawet po trochu alkoholowy, ale nie tylko.

Dzięki za tą piosenkę, bo też jej nie znałem, chociaż tak się wymądrzam...

Serdeczności
- Stefan
 
 
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 921
Wysłany: 2024-08-03, 09:35   

Ten tekst przekładałam jakiś czas temu i już do niego nie wracałam. Rzeczywiście, w kilku wersach jest o jedną zgłoskę za dużo. Naprawiam przeoczenie.

- zwr. 2 wers 6: ,,Złaź z ramienia, bo przeżegnam się.'' Tu poprawiam i poprzedni wers, aby był rym - zwr. 2 wers 5: „A możeś ty, brachu, tchórz i leń''
- zwr. 3 wers 4: ,,I na koniak nie wybrzydzał, zuch.''


[quote="stefan4"]
Liana napisał/a:
O czarcie
Nikt nie powie ,,to chyba cuda są'', każdy powie ,,to są chyba cuda''; z daleka widać, że ten szyk został wymuszony wersyfikacją. Podobnie z melinami w których jest ,,wódki moc''.


Piosenki rządzą się nieco innymi prawami i takie nagięcie - to chyba cuda są - nie uważa się za wielkie nadużycie. Jeśli przyjdzie mi coś lepszego do głowy, zmienię.

Wersy z meliną mogą brzmieć tak:

Mijał czas i koniak skończył się,
lecz na dworcu/w melinie kupisz, ile chcesz.

lub

Koniak nam skończył się, jak na złość,
lecz na dworcu znajdziesz wódki dość.

lub

Koniak skończył się – nie problem to,
wszak są dworce, a tam wódki dość.


Melina bardziej mi pasowała do takiego tekstu, ale w oryginale są dworce, więc może je zachować. Na dworcach były restauracje czynne do późna i bufet miały dobrze zaopatrzony. Dworce w takim kontekście pojawiały się niejeden raz w poezji rosyjskiej.


Dziękuję za wnikliwe czytanie i czas, jaki poświęciłeś na analizę mojego przekładu. Lila
_________________
Liana
 
 
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 921
Wysłany: 2024-08-06, 21:38   

Co do wódki na dworcach - wiersz Nikołaja Głazkowa pt. A nad Moskwą… (Над Москвою…)

A nad Moskwą mroczne cienie,
Ni to późno, ni to wcześnie;
Wódki już nie kupisz w sklepie,
Restauracje też zamknięte.

Bólu duszy znieść się nie da,
Czy to może w sercu rana?
Prawdę kiedyś Błok powiedział:
Dziwnie bywa w czas świtania.

Czwarta - ni to mrok, ni jasność,
Na świat patrzysz smutnym wzrokiem.
Jeśli wódki chcesz tak bardzo,
Na Kijowski Dworzec pojedź.
_________________
Liana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Rozmowy o literaturze i translacje » Władimir Wysocki - O czarcie


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo