pragnień sto to to i to
a ja jedno mam
życie za nie dam
kruche sylabizowane a i b
jedno je mam lecz dam dam
dam je
zwykłe kochanie
żeby było niezmierzone
krokami nieodliczone
butem nie przydeptane
nie ucięte przy szyi
nie wywiezione samochodem
żeby nie było nijakie
wtedy gdy deszcz kap kap
i kapie
pomóż mi pomóżcie mi pomóżcie mi wy
pomóżcie mi wy wszyscy
dlatego niech będę często zmęczony
dlatego niech będę często umorusany
dlatego niech będę często sfatygowany
dlatego często niech dęb zdesperowany
dlatego niech będę często oklapnięty
dlatego niech będę często zmarnowany
dlatego niech będę często dobry albo zły
dlatego niech będę często ze szronu strugał łzy
dlatego niech będę często natchniony
dlatego niech będę często zbyt praktyczny
dlatego niech będę często umiał wybaczyć
dlatego niech będę często umiał wybrać
dlatego niech będę
Pomóż mi pomóżcie mi pomóżcie mi wy
pomóżcie mi wy wszyscy
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.
Wiersz, który przedstawiłeś, wyróżnia się surową, niemal intymną szczerością oraz prostotą wyrazu, które razem tworzą silny przekaz emocjonalny. Autor zaczyna od skontrastowania liczby pragnień z jedną, najważniejszą wartością – życiem, które jest gotów za to oddać. Forma, nieregularne sylabizowanie i powtarzające się „dam” podkreślają intensywność i determinację w dążeniu do tego jednego pragnienia.
W kolejnej części wiersza pojawia się prośba o „zwykłe kochanie”, ale takie, które będzie „niezmierzone”, trwałe i nieulękłe wobec codziennych przeciwności – symbolizowanych przez deszcz czy but, który nie przydeptuje. To tęsknota za autentycznością, trwałością i bezpieczeństwem w uczuciach.
Refren „pomóż mi, pomóżcie mi wy” wyraża desperacką prośbę o wsparcie, co nadaje wierszowi wspólnotowy wymiar i pokazuje, że samotne przeżywanie tych pragnień i zmagań jest trudne.
Ostatnia część – powtarzające się „dlatego niech będę często...” – jest jak lista cech i stanów, które mniej lub bardziej świadomie kształtują ludzkie doświadczenie: zmęczenie, sfatygowanie, natchnienie czy umiejętność wybaczania i wyboru. Ta powtarzalna forma podkreśla akceptację życia ze wszystkimi jego odcieniami, zarówno dobrymi, jak i złymi, a także gotowość na nieustanną zmienność i złożoność istnienia.
Całość tworzy poetycką medytację o pragnieniach, miłości, potrzebie wsparcia i akceptacji samego siebie w pełni – ze wszystkimi słabościami i siłami. Wiersz działa silnie przez swoją prostotę i szczerość, zapraszając czytelnika do refleksji nad własnym życiem i poszukiwaniem tego, co najważniejsze.