POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze radosne » Turek w Turku
Turek w Turku
Autor Wiadomość
Hardy 


Dołączył: 08 Gru 2015
Posty: 2012
Wysłany: 2025-08-27, 09:39   Turek w Turku

(z homonimem)

Chciałem raz pogadać z ciekawym człowiekiem.
Myślę więc – przysiądę, jeśli ma ławeczkę.
Borguję już w necie – jest malarz, Mehoffer,
z ławeczką swą w Turku. Poznam go troszeczkę.

Nie wnikam w szczegóły, choć bilet... lotniczy;
jednak dziś z postępem trzeba iść, tak czuję.
Po wylądowaniu trochę zdziw mnie chwycił…
„W Polsce a ja mowy ni w ząb nie pojmuję”?!

To moja poruta! Za Bałtykiem „Turku”
powitało fińskie. Na dworze zimnawo.
Zmyliłem literkę. Tylko moja wina,
Nie przyuważyłem… jak to stać się stało?!

Teraz mus uważać. Kiedyś jeden student,
co zimą z Holandii do Sydney się wybrał,
zamiast wygrzać ciało, na kość je przemroził
w tym Sydney w… Kanadzie. Też się nie dopytał.

Pomny więc, miast „w Turku” wypisuję „Turek”,
gdzie chcę porozmawiać, na ławeczce przysiąść…
Wsiadam znów w samolot. Na szczęście pod Słońce.
Teraz lecę dobrze, nawet mogę przysiąc.

Wreszcie kres podróży. Jednak zbyt gorąco…
Przecież lato latem w tym roku nieletnie,
skąd więc taki tropik w Polsce mnie powitał?
„Ledwie dzień nie byłem…” – aż zakląłem szpetnie.

Turek, jednak Turek – prawdę oczy widzą,
tyle że nie nazwę, lecz osoby żywe,
na twarzy z karnacją południową wielce…
Trafiłem do Turcji?! Nie, to niemożliwe!

Jednak oczom swoim musowo zawierzyć.
Znowu moja wina… „Turek” – tak wpisałem,
zapomniawszy dodać, że o miasto chodzi,
nie zaś o człowieka z „opalonym” ciałem.

Nauczka bolesna… Znów bilet kupiłem,
za własne pomyłki się wykosztowałem,
Napisałem czujnie: „Polska, Turek, ławka”
i wreszcie dotarłem, gdzie z początku chciałem.

Siadłem na ławeczce obok Mehoffera,
grabulę podałem, „Zdzisiek jestem” – rzeczę.
„Słyszałem, żeś trochę po świecie się błąkał.
Józek mnie nadano. Odpocznij więc, człecze” –

tak mnie on przywitał. Choć uczeń Matejki,
nie pysznił się wcale. Ciut porozmawiałem,
na końcu wzdychając: „Koziołek Matołek
też ćwierć świata zjechał – w pół śmiesznie wspomniałem –

poszukując czegoś, choć pod nosem było.
Nie dopytał dobrze. Ja zaś, czy uwierzysz,
także niecierpliwym. Wyniosłem nauczkę.
Gdy się zbytnio śpieszysz, tylko diabła cieszysz”.
 
 
jaga 
Jadwiga


Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 4643
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2025-08-28, 20:52   

Wiersz jest zabawny i inteligentny, opowiada o pomyłce wynikającej z homonimu „Turek”/„Turku”. Humor sytuacyjny łączy się z autoironią narratora i lekkim stylem podróżniczym, a finał daje satysfakcjonującą puentę: czasem to, czego szukamy, było tuż obok.
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
Hardy 


Dołączył: 08 Gru 2015
Posty: 2012
Wysłany: 2025-08-29, 09:51   

Dzięki, Jago, za podsumowujący komentarz.
...a bogactwo polskiego języka, w tym homonimy i konteksty wypowiedzi - lubię wykorzystywać, znaczy zabawiać się nimi w pisaniu :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze radosne » Turek w Turku


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo