POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Bajki » Edukacyjne bajki na dobranoc
Edukacyjne bajki na dobranoc
Autor Wiadomość
BajkaNaDobranoc

Dołączył: 06 Wrz 2025
Posty: 1
Wysłany: 2025-09-06, 20:21   Edukacyjne bajki na dobranoc

Tworzę wyjątkowe bajki do czytania i słuchania, które bawią, uczą i inspirują. Każda historia powstaje w oparciu o badania naukowe prowadzone na najlepszych uczelniach świata. Bajki podzieliłem na sześć kategorii: o relacjach, emocjach, zdrowiu, finansach, samorozwoju i nauce. Dzięki temu dzieci nie tylko zasypiają przy pięknych opowieściach, ale też rozwijają się i zdobywają cenną wiedzę.

Poniżej przesyłam jedną z nich.

"Żabka Fajtłapka i słoik, który nie chciał się zapełnić"

Zaczarowany Las Mądrości budził się leniwie do życia, przeciągając się wśród porannej mgiełki i rozświetlonych promieni słońca. Na Pluskającym Bagienku, Żabka Fajtłapka chlupała w wodzie, podśpiewując swoją ulubioną piosenkę o złotych kamyczkach:

„Jeden dla mnie, dwa na lody, trzy do plecaka na długie przygody!”

Pluskała tak radośnie, że kilka błotnych kropli zatańczyło w powietrzu i z miękkim „plask!” usiadło na pobliskim liściu lilii. Po chwili wyskoczyła na brzeg i uniosła błyszczący, szklany słoik, który mienił się w słońcu jak mydlana bańka unosząca się w letnim powietrzu.

– „To mój Słoik Kamyczkowy!” – oznajmiła dumnie Liskowi Dobruskowi, który właśnie wyłonił się zza paproci z jabłkiem w łapce.

– „Zbieram na wielką trampolinę z Leśnego Sklepiku! Ale dziś… może kupię baloniki! Albo czekoladki! Albo… brokatowe okularki!”

Lisek uniósł brwi, lekko zaskoczony.

– „A trampolina?” – zapytał cicho, przechylając głowę.

Żabka machnęła łapką, jakby odganiała ważkę.

– „Eee, to kiedy indziej! Trampoliny nie można zjeść!” – zaśmiała się, po czym z radosnym rechotem pobiegła w stronę Leśnego Sklepiku.

Przez kolejne dni Żabka codziennie coś kupowała – raz kolorowego lizaka, raz wiatraczek, innym razem naklejkę, która potrafiła mruczeć, gdy było ci smutno. Jej słoik błyszczał jak zawsze, ale w środku… nie dzwonił ani jeden kamyczek.

Pewnego ranka siedziała na brzegu bagienka, wpatrzona w dno pustego słoika. Jej czapeczka smętnie zsunęła się na oczy, jakby i ona była rozczarowana.

– „Co się stało?” – zapytał Lisek, który właśnie przyniósł jej świeżo zerwany listek mięty.

– „Ten słoik jest zepsuty…” – jęknęła Żabka, nie podnosząc wzroku. – „Cały czas coś do niego wkładam, a w środku… NIC!”

– „Może nie słoik, tylko coś innego nie działa tak, jak trzeba?” – powiedział Lisek.

– „To co działa nie tak?” – spytała cicho, zrezygnowana Żabka.

Lisek spojrzał w stronę wysokiego drzewa, które wyrastało nad lasem.

– „Może dowiemy się u Sówki?” – zaproponował z błyskiem w oku.

Żabka nie odpowiedziała, ale lekko kiwnęła głową.
Ruszyli razem przez leśną ścieżkę, gdzie każda gałązka zdawała się coś opowiadać, a liście szeptały cicho pod łapkami. Pod liściastym dachem, gdzie słońce igrało wśród gałązek, a świerszcze nuciły swoje nutki, dotarli do Dębu Mądrości, który pachniał pieczonymi szyszkami i ciepłym mchem. W jego wnętrzu Sówka Wiedzulka, w różowych okularach, sortowała właśnie szkiełka do patrzenia w różne myśli – niektóre były zamglone, inne świeciły, gdy ktoś miał wątpliwości, a jeszcze inne wydawały delikatne dźwięki.

Gdy usłyszała znajome stukanie łapki o drewniane drzwi, uniosła głowę, a uśmiech pojawił się na jej puchatym dziobie.

– „Słoik Kamyczkowy?” – zapytała, patrząc przez lupę. – „A jak myślisz, co by się stało, gdybyś przez siedem dni nic nie kupiła, a tylko wkładała kamyczki do środka?”

Żabka przechyliła głowę.

– „No… to bym miała siedem kamyczków?”

– „A jeśli przez cały miesiąc?”

– „Ooooo… wtedy to już bardzo dużo!” – oczy Żabki zaświeciły się jak dwa księżyce w pełni. – „Ale jak nie kupować nic, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy?”

Sówka uśmiechnęła się lekko i odparła:

– „A co by się stało, gdybyś zamiast kupować, narysowała to, co chcesz, i schowała rysunek w sekretnym miejscu?”

– „W skorupkowym notesiku!” – zawołała Żabka, aż jej czapeczka znów podskoczyła.

Ten magiczny notesik był wyjątkowy – przechowywał wszystkie pragnienia jak skarbiec marzeń.

Od tego dnia Żabka codziennie wkładała do słoika po jednym złotym kamyczku. Gdy kusiły ją brokatowe okularki albo cukrowe gwiazdki, które śpiewały piosenki przy potrząsaniu, rysowała je na liściu i chowała do swojego notesiku-marzeń, który lśnił jak skrzydła świetlika o zmroku.

Tydzień minął… potem drugi…
Aż pewnego ranka, z błyszczącym słoikiem pod pachą, Żabka pomaszerowała do Leśnego Sklepiku.

Pszczółka Handlarzówka, której skrzydełka brzmiały jak dzwoneczki, gdy była zadowolona, pomogła jej wybrać wymarzoną trampolinę.

– „Zostało ci jeszcze kilka kamyczków. Co z nimi zrobisz?” – zapytała.

– „Zostawię na potem. Bo potem też będzie jakieś marzenie.” – odpowiedziała Żabka, aż jej czapeczka spadła z dumy.

Z trampoliną pod pachą wróciła w podskokach nad Pluskające Bagienko. Rozłożyła ją na miękkim mchu i przez cały wieczór skakała aż do zachodu słońca – tak wysoko, że niemal dotykała chmur.

Lisek Dobrusek siedział obok i obserwował ją z uśmiechem. Gdy niebo zaczęło się robić różowe jak sok malinowy, a skoki stawały się coraz wolniejsze, Żabka usiadła obok niego – zmęczona, ale szczęśliwa.

Lisek wyjął swój żółty pamiętnik i zapisał:

„Dziś nauczyłem się, że czasem warto poczekać, by mieć coś naprawdę wyjątkowego.”

Zamknął go ostrożnie, ziewnął szeroko i spojrzał na gwiazdy nad Lasem Mądrości. Wiedział, że jutro czeka go kolejna przygoda.
Ale teraz… pora spać.

Pytania do jutrzejszej rozmowy, które utrwalą sens bajki:
– Dlaczego warto czasem poczekać zamiast od razu wszystko wydać?
– Czy masz jakieś marzenie, na które trzeba poczekać?
– Czy masz w domu swoją skarbonkę lub słoik na marzenia?

Inspiracją dla tej bajki były klasyczne badania psychologiczne prowadzone przez Waltera Mischela i jego zespół na Stanford University, znane jako „eksperyment z pianką marshmallow”
_________________
Więcej bajek na dobranoc
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Bajki » Edukacyjne bajki na dobranoc


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo