Prawdziwa przyjaźń czy tez miłość nie zniewala, zniewalają toksyczne, fałszywe relacje.
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.
Zacytuję tu Bukowskiego:
"I kiedy nikt cię nie budzi rano, i kiedy nikt na ciebie nie czeka w nocy, i kiedy możesz robić, co chcesz. Jak to nazwać, Wolnością czy Samotnością?"
Ja nazwałabym samotnością.
Autor pisze, że pełnia wolności jest wtedy, gdy ogranicza nas rów samotności. A rów to wszak trudna do pokonania bariera. W rowie jest dno - stan beznadziei. Rowu nie można przejść bez zasypania go.
Czyli prawdziwa wolność za cenę beznadziei, za cenę głębokiej samotności?
Więc co lepsze ? wolność z beznadziejną samotnością? Czy bliskość, poczucie wspólnoty ograniczające pełnię wolności?