Wysłany: 2026-03-19, 15:28 droga bez precyzyjnego adresu
piękni cyfrowi z cynfoliowych mieszkanek
w najnowszym odcieniu
nie postrzegają go jako mesjasza.
eleneor smakosz nasłonecznionych trunków
papla na zlotach
że wino na weselu w zapyziałej wiosze
miało jakość winnicy na północnym stoku.
do tego stągwie nie miały atestu.
misodajna alecunka jest pewna
bo pisało w necie
że osiołek pochodził z lichej stadniny.
altuś spec od falistych taktów z mocą oznajmił
de profundis clamavi ...
ma stresującą linię melodyczną.
kociaki i psy na nie zatrzaskują lufciki
bo zanieczyszcza przeciąg.
ostatnia wytyczna przewodniego administratora
zaleca wyraźnie;
palmy kładziemy w stóg przy starodawnej drodze.
idziemy swobodnie
do przyciemnionej kasy po ząbkowane bilety.
pytanie zza szyby dokąd wystawić
odbrzmiewa ciszą. nie potrafią wyartykułować
przed jaką golgotą chcą wysiąść.
no jakieś takie moje przecherstwo. kiedy większość klaszcze moja gęba w podkówkę rozwarciem w dół. kiedy większość labidzi moja podkówka rozwarciem w górę.
również pozdrawiam. wychodzi na to, że też z daleka.
Pozytywnie zaskakujesz Sławistanie.
Czytelnikowi zostawiasz dowolnie wolną przestrzeń do interpretacji.
Uniwersalny wiersz, dla każdego za i przeciw. A to już duża sztuka,
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Wydaje mi się dość czytelne o czym wiersz, bo gdy sięgasz do ST rozjaśniasz, ale można też przypisać do wielu innych sytuacji, czyli jak mówisz: Do aktualnej potrzeby czytającego. Tym bardziej, że budowane przez ciebie neologizmy bywają rzucane niekiedy na zasadzie, ni z gruszki, ni z pietruszki. Co z jednej strony ubarwia przekaz lecz z drugiej utrudnia komunikację.
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
budowane przez ciebie neologizmy bywają rzucane niekiedy na zasadzie, ni z gruszki, ni z pietruszki. Co z jednej strony ubarwia przekaz lecz z drugiej utrudnia komunikację.
tutejsze neologizmy służą zastępczo dla imion. nie użyłem powszednich name, bo naród ostatnio taki drażliwy. nosiciel/ka użytego imienia mogliby się wściec i mi co wygarnąć. może to co napisałem jest absurdalne, a może i nie jest. panie dziwne czasy nadciągają nad padół.
Ty to potrafisz ubrać rzeczywistość Bardzo dobry wiersz, bardzo. Plastycznie i metaforycznie pokazujesz, to co dookoła. Biblijne w kontrze do świata korpo, świata cyfro — kapitalnie przedstawione Świetna jest ta Golgota jako przystanek, gdzie nikt nie chce wysiąść. Dużo to mówi o społeczeństwie. No gada do mnie ten wiersz i gada. Czytam go jako uszczypliwą satyrę, ba! Jadowitą: Bardzo Ci gratuluję lekkości, umiejętności i "zgryźliwości" w tworzeniu
Tak mi pisz. Serdeczności.
ano już spory czas oglądam to przemijanie czasu, zmiany doczesne, mechaniczne. opowieści o perspektywach pozawymiarowych. zanikanie ludzi pochyłego ducha, powiększanie stanu ilościowego ludzi prostego ducha. znacznej grupki zbyt wyprostowanego z przegięciem górnej części ciała astralnego nadmiernie do tyłu. to i takie sformułowania mnie nachodzą jak w tym wierszu i paru innych.
pozdrawiam poetko ze zdecydowanym charakterem.