POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze wolne i białe » z teki dwudziestoośmiolatka
z teki dwudziestoośmiolatka
Autor Wiadomość
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 82
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 4051
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2026-04-01, 11:33   z teki dwudziestoośmiolatka

wyszłaś z ramek -
ramek własnego obrazu -
błądząc wokół wymyślonego świata
wymyślonych domów i drzew
wymyślone pełne iluzji i kontrastu
twe myśli i uczucia

błądzisz nie znając przyczyny
i nawet nie wiesz że błądzisz
bo jesteś falsyfikatem -
falsyfikatem jędrnych ud i piersi
wpojonym falsyfikatem
zatraconej wizji tych
co cię poczęli

oni też byli falsyfikatem
wyimaginowanego wizjonerstwa
twoich dziadków pradziadków
sto tysiąc pokoleń

ja też błądzę - jak ty
pełen kontrastu i złudzeń -
jak wszyscy...
'71
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
 
 
tetu

Dołączył: 02 Sie 2020
Posty: 233
Wysłany: 2026-04-12, 16:13   

Hm? Mam dylemat z tym wierszem Witku. Z jednej strony mówi o czymś ważnym, już samo wyjście z ram, by być wolnym (świetna metafora) jest dużym krokiem naprzód, także falsyfikat pełni tutaj swoją bardzo ważną rolę, ale momentami miałam poczucie, że rytmicznie dominuje nad resztą tekstu. Może gdyby o jeden mniej, to puenta na końcu uderzyłaby jeszcze mocniej? Tak tylko głośno myślę ;) Z drugiej zaś strony osobiście szukam w poezji troszkę lżejszej formy. Operujesz mocnymi, klasycznymi środkami, które dziś rzadko się spotyka, dlatego ten wiersz jest dla mnie bardzo intensywną lekturą. Pozdrawiam. :)
 
 
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 82
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 4051
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2026-04-12, 23:14   

tetu, dzięki Ci bardzo i pięknie. Masz rację, ale ten wiersz został napisany w roku 1971, a więc 55 lat temu.

W wierszu zwracam się do przyjaciółki, z którą przez wiele lat prowadziliśmy zawzięte rozmowy związane, ogólnie rzecz biorąc, z istotą życia. Wiersz formułuje moje credo poglądów na życie. W nim nasze miejsce, naszą sztuczność, naszą pychę, a w konsekwencji wyalienowanie ze środowiska. - Od zawsze czułem się dzieckiem przyrody nie cywilizacji, będącej dla mnie tworem sztucznym; merdający ogonek pychy. - Niestety, zdawałem sobie doskonale sprawę, że dzieckiem tegoż i ja jestem.

W ciągu tych 55 lat mój stosunek do życie nie zmienił się, przez co permanentnie byłem z kimś lub czymś skonfliktowany. Oczywiście, najczęściej bez jakichś głębszych skutków. Ewoluowałem ja, ewoluowało życie i choć powoli, to drogi nasze rozchodziły się coraz bardziej. Dotyczyło to wiary, nauki i istoty 'życia'.
Przełomem był rok 2007 i moje Spotkanie z Mamą, w dziesiątą rocznicę jej 'śmierci' (dla mnie, coś takiego jak śmierć, nie istnieje). Ale to już zupełnie, zupełnie inny rozdział dziejów.

Przepraszam za gadulstwo, pozdrawiam, witekk
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze wolne i białe » z teki dwudziestoośmiolatka


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo