Twardym szeryfem siebie nazywał,
„Wy miękiszony!" – innych tak zwał.
Pewny, że nikt go nigdy nie ruszy,
publiczną forsę trwonił, gdzie chciał.
Jednak spadł z konia – wynik wyborów.
Pycha zniknęła, uśmiech też spełzł.
Gdy pod nogami grunt zaczął parzyć,
spieprzył na Węgry, w trwodze na fest.
Tak to pis-twardziel, mocarny w gębie,
tchórzem podszyty okazał się.
Z polską Temidą nie chciał mieć styku,
by za przestępstwa nie siedzieć, więc
„na Węgrzech Orban mi gwarantuje
spokojne życie, już troski precz!”.
Wszystko do czasu. Tenże nie przetrwał,
w ichnich wyborach spadł z konia też.
„Gdzie nam się podziać?! O my, nieszczęśni! –
wraz z kumplem wyje. – Czas pryskać gdzieś!
Rosja? Białoruś? Przyjmą nas chyba.
Nasze zasługi… Putin je chce”.
***
To kwestia czasu. Cierpliwość cnotą.
"Temida czuwa, by zważyć cię.
Nie rycz na próżno. Wrócisz do Polski.
Oczekujemy… i cela też".
Rita, nie musisz się przedstawiać, że jesteś jak "prymitywna rąbanka". Wystarczy przeczytać twoje "podsumowanie" i już wiadomo, co masz w głowie - twoje przeciwne spojrzenie na tego przestępcę Zero (którego, domyślam się chwalisz) i według tego oceniłaś satyriadę. Nieważna techniczna ocena wiersza. Ponieważ nie chwalę złodzieja publicznych pieniędzy Zera, tak jak ty - to dla ciebie jedyną oceną do wstawienia jest negatywna.
Mnie zaś twoja ocena obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg. Już wiem, czym się kierujesz.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1413 Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 19:44
"Prymitywna rąbanka" to określenie dotyczące opublikowanego przez ciebie wiersza. Utwór charakteryzuje się bardzo ubogim językiem, nagromadzeniem słów jednosylabowych. W oczywisty sposób miało ci to zapenić rymy, mimo to często niedokładne. Widać wysiłek znajdywania słów, które dadzą rymy i rytm. To właściwie nie wiersz tylko rymowanka.
O treści nie napisałam ani słowa więc przestań konfabulować.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1413 Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 19:49
Hardy napisał/a:
Rita, nie musisz się przedstawiać, że jesteś jak "prymitywna rąbanka". Wystarczy przeczytać twoje "podsumowanie" i już wiadomo, co masz w głowie - twoje przeciwne spojrzenie na tego przestępcę Zero (którego, domyślam się chwalisz) i według tego oceniłaś satyriadę. Nieważna techniczna ocena wiersza. Ponieważ nie chwalę złodzieja publicznych pieniędzy Zera, tak jak ty - to dla ciebie jedyną oceną do wstawienia jest negatywna.
Mnie zaś twoja ocena obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg. Już wiem, czym się kierujesz.
Bez odbioru. Idź się doucz z polityki.
Finito.
Przeklejam na wszelki wypadek, gdybyś zmienił treść swojego komentarza.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
chłopie że też ci się chce tarmosić wersy w "dziele" o tych na politycznej górze. pewnie znasz takie porzekadło "kruk krukowi oka nie wykole". ale jak ci się wydaje, że wykole no to niech raduje się twoja dusza i ta w ciele "i ta co się w kalesonach rusza"