Panna Klotylda koło wsi Płudy,
na blond się zmienić chciała raz z nudy.
Do ziół dodała kłosy,
po czym umyła włosy.
Dzisiaj jest wściekła, bo wyszedł rudy…
Panna Zenobia koło Krościenka,
bardzo to skromna ładna panienka.
Hipolit kwiaty przynosił,
w końcu o rękę poprosił,
lecz nie powiedział po co mu ręka?
Dziękuję, kiedyś nie pisywałem limeryków. Ale polubiłem tę formę.
Piszę na na różne tematy. A jeśli faktycznie się podobają to chętnie opublikuję kolejne.
pozdrawiam miło
Artur