Zdolna amantka ze wsi Rataje,
szczęścia szuka i wciąż nie ustaje.
Jedno ją zaś niepokoi,
dlaczego każdy się boi?
Przecież prywatnie nic nie udaje.
Anzelm, krawiec spod wioski Konewki,
często w zalotach bardzo był krewki.
Nie za jedną panną chodził
i uśmiechem swym uwodził.
Bo ars amandi znał od podszewki.
kolejne limeryki prima sort.
no.. trońkę zazdraszczam możliwości w formie. bym nie podołał, chociaż kiedyś (sporo latek w tył) zgarnąłem trzecie miejsce w konkursie limeryków. ten mój mógłby se postać koło Twoich jak ten krokodyl z dowcipu obok Hemingweja
Sławistanie, moje pierwsze limeryki też nie były zbyt udane.
A ty próbuj bo to 3 miejsce w konkursie świadczy o tym,że masz talent.
I nie musisz od razu startować w show TVN-u z Chylińską, Wieniawą i Prokopem
ale tutaj chętnie poczytałbym jakieś twoje limeryki.
Fajnego dnia
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1424 Skąd: Sheffield
Wysłany: Dzisiaj 11:40 Re: Dwa limeryki o miłości
ALmec_33 napisał/a:
Zdolna amantka ze wsi Rataje,
szczęścia szuka i wciąż nie ustaje.
Jedno ją zaś niepokoi,
dlaczego każdy się boi?
Przecież prywatnie nic nie udaje.
Anzelm, krawiec spod wioski Konewki,
często w zalotach bardzo był krewki.
Nie za jedną panną chodził
i uśmiechem swym uwodził.
Bo ars amandi znał od podszewki.
Poza sprawnością w posługiwaniu się formą, umiesz rozbawić czytelnika. Twoje limeryki są żywe.
Pozdrowionka.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/