Vilan z Alandu
Wiek: 52 Dołączył: Wczoraj 9:28 Posty: 3 Skąd: Kraków
Wysłany: Wczoraj 14:41 Tren Ofelii
Czemu książę markotne jest Twe oblicze?
Jesteśmy tu sami.
Nie musisz się bać.
Porozmawiajmy jak kobieta z mężczyzną.
Nie wahaj się.
Jutro zabijesz wrogów
a potem sam padniesz na zimny bruk
(tego wymaga konwencja).
Mówiłeś bym poszła do klasztoru,
lecz przecież wody
nie nabierzesz w kratę.
Popatrz odbija się w niej świat.
Inne są gwiazdy w kuli próśb.
Ktoś po nas stawiał będzie
nowe więzienia, domy publiczne i wychodki.
Lecz wtedy istnieć będziesz dla istnienia,
a nie dla celu, który trzeba uświęcić.
Zapalasz mi świeczkę
i widzisz jak drży?
Ale jest jeden ogień
i jedno niebo nad nami.
Dobranoc mój książę.
Całuj mnie teraz.
Jutro znów będziemy się kochać.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1455 Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 18:40
Ofelia rządzi. Dokładnie odwrotnie jak u Szekspira. Nie utopiła się i nawet nie zwariowała. Aż dziwi, że nie napisała tego jakaś feministka tylko facet.
Podoba mi się pomysł i utwór, w którym go przedstawiłeś.
Witaj na Postscriptum!
Pozdrawiam.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Vilan z Alandu
Wiek: 52 Dołączył: Wczoraj 9:28 Posty: 3 Skąd: Kraków
Wysłany: Wczoraj 23:21
Dziękuję za komentarz. Faktycznie wyszło trochę feministycznie. Tak to już jest jak facet "rozmawia" z facetem.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1455 Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 23:58
Mój poprzedni komentarz był żartobliwy. Teraz chcę napisać coś poważnie, bo Twój wiersz jest poważny. Fundujesz sławnej parze bohaterów "życie po życiu". Hamlet już nie będzie musiał mścić zamordowanego ojca. Ofelia mówi mu, że będą się kochać. To jest naprawdę dobrze pomyślane.
Pozdrawiam.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Vilan z Alandu
Wiek: 52 Dołączył: Wczoraj 9:28 Posty: 3 Skąd: Kraków
Wysłany: Dzisiaj 11:45
Fajnie, że to jakoś wzrusza. Niektórzy odczytywali tą końcówkę raczej ironicznie, ale ja chyba wtedy pisałem ją z takim faktycznym prawdziwym przekonaniem. Chociaż Hamlet rozmawia raczej z duchem Ofelii, bo to duchowi pali się świeczki.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1455 Skąd: Sheffield
Wysłany: Dzisiaj 12:33
Vilan z Alandu napisał/a:
Fajnie, że to jakoś wzrusza. Niektórzy odczytywali tą końcówkę raczej ironicznie, ale ja chyba wtedy pisałem ją z takim faktycznym prawdziwym przekonaniem. Chociaż Hamlet rozmawia raczej z duchem Ofelii, bo to duchowi pali się świeczki.
Wzrusza, bo Hamlet umrze następnego dnia i potem już zawsze będą się kochać jako duchy.
U Szekspira przecież umarli oboje a Ty wyciągnąłeś tylko konsekwencje z tego faktu.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/