dobre to miejsce w wietrze
idziesz otulony na przekór
lubisz siebie bo czujesz
samotność ujawni się głucha
Wiesz co Rito, pierwsza wersja bardziej do mnie trafiała przez swoją surowość. W tej nowej trzeci wers (lubisz/czujesz) brzmi dla mnie trochę za bardzo jak diagnoza – te dwa czasowniki obok siebie tworzą taki mechaniczny rytm, który odbiera tekstowi oddech. No i ta samotność na końcu jest bardzo dosłowna. Wróciłabym do obrazu wiatru, który coś zagłusza – to było o wiele mocniejsze.
A gdyby tak:
dobre to miejsce w wietrze
idziesz otulony na przekór
opór pozwala poczuć siebie
huczy głośniej niż cisza