odlatują zorze dmuchnięciem bladego błękitu
mości się dzionek mikry jak zawsze do kitu.
zawiewa wietrzyk przechera w piwne oczęta
jakby dzień dobry mruczą szarobure kocięta.
na fejsie od rana po wieczór życzeń nad miarę
fąfel z czupryną na bakier wznosi toastów parę.
ziomki z codzienności biją w pas pokłony
solenizancie nieskazitelny bądźże pozdrowiony.
okrągła rocznica obarczona sporym hakiem
zwoje pamięci posypuje siwym makiem.
księżycowy poszum pradawnych cisów
łaskocze nos aromatem przepalonego tiramisu.
solenizant pan co życiu niby dawał w mordę
coraz głębiej wsuwa czub pod pikowaną kołdrę.
konwie wypitej goryczy ukłują czasem organy
żona rzeknie zdrowia ty niekoniecznie kochany.
pod gęstą łysiną myloną z metafizyczną poświatą
podrasta nadzieja na jeszcze jedną wiosnę i lato.
niech kusego spojrzenia zmielą niebieskie żarna
roku bądź jak w akcji ochotnicza straż pożarna.
no i ciekawy, ba, elegancki dwugłos wybrzmiał pod wierszem. a tak na boku, peel solenizant nie jest (jestem czerwcowy) mną, ani konkretnie kimś. ot taki tam opis uniwersalnego "żyj nam sto lat"
pozdrawiam was obopólnie.
ALmec_33
Wiek: 66 Dołączył: 09 Mar 2026 Posty: 100
Wysłany: 2026-05-09, 08:27
majowy czy czerwcowy, co to ma za znaczenie?
grunt,że powstały dwa ładne wiersze
pozdrawiam serdecznie Slawistanie