Ukryta za uśmiechem codzienności
Wychodzę wam naprzeciw
Gdybym mogła schować się bardziej
Zbudowałabym liliowy pancerz
Tylko zapach byłby dosięgalny
Pozostałabym nieuchwytna
Bez masek za którymi się chowam
Spotykamy się na ulicy w sklepie w tramwaju gęsty uśmiechy uprzejmości
a to co w środku to ... no właśnie co
to przecież tomy myśli zdarzeń odpływów gdzieś tam
Tak mi się pomyślało
_________________ Piszę żeby było ładniej ... bo słońce i tak świeci
No właśnie: Co zrobić aby nie być obcym w tłumie. I jak sobie poradzić z sytuacją poczucia odium tłumu. Jego chłód i obojętność. Dotyczy to szczególnie najmłodszych i najstarszych. - Środek doskonale sobie radzi chłodną obojętnością.
Całkiem zgrabnie, Izo!
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Ukryta za uśmiechem codzienności
Wychodzę wam naprzeciw
Gdybym mogła schować się bardziej
Zbudowałabym liliowy pancerz
Tylko zapachu można by dosięgnąć
Pozostałabym nieuchwytna
Bez masek za którymi się chowam
_________________ Izabela
Vilan z Alandu
Wiek: 52 Dołączył: 30 Kwi 2026 Posty: 38 Skąd: Kraków
Wysłany: 2026-05-18, 10:25
Wiersz o aurze. Szczerze mówiąc w poezji to "dosięgalny" było jakoś tak bardziej w klimacie niezwykłości wraz z tym liliowym pancerzem. Ta druga wersja taka trochę bardziej przyziemna. Ale jak zwał tak zwał.