następna legenda leci z dymem sinym
na Bukowe Berdo wiatr unosi popiół
gwiazdy liczą iskry nie policzą nigdy
bo z piosenki nowe polecą po zmroku
o ustrzyckiej knajpie sczerniałej od żali
spijanych wieczorem z piwem od łez letnim
ostatnie poproszę - może skończę zanim
siły już zabraknie lub głos zdążę przepić
ref. Kremenaros cichnie deski w kącie płaczą
po rozlanym piwie - tyle tylko trzeba
czy gadać do błaznów po próżnicy warto
zostawcie Bieszczady nie próbujcie nas zmieniać
nie próbujcie - z popiołów zbudzą się upiory
będą wyć po wioskach wymazanych z mapy
stare się przyłączą - duchów zastęp głodny
błądzi już u progu - strachu wam nie starczy
może ktoś napisze na deskach ikony
drewno ból uświęcił więc i łatwiej będzie
cerkiew Pulpit nazwą - do Bieszczadów modły
na Rawki polecą do wiosny posiedzieć
ref.
kwiatów kilka zwiędłych - bo niby radośniej
grób za chwilę będzie wiec świętować trzeba
jeszcze parę ptaków złapać martwych w locie
słońca nie doniosły ale żal pogrzebać
mówią lepsze idzie nowych wygód kilka
a więc czemu smutek szpeci wasze twarze
tak Bieszczady giną wolność we mgle znika
gardła nie wystarczy by wykrzyczeć skargę
Problemu nie widzę - zapraszam . Włóczę się do końca września teraz, więc na pewno możemy się spotkać. Sobota koncert w Polańczyku, niedziela w Smereku. Wpadnijcie! Trwają po pięć godzin .