Matka Stanisława lat 34 zm.22.1.1946
syn Jan lat 15 zm.14.2.1946
córka Marianna lat 13 zm.16.1.1946
Zadziwiająca to tragedia, Witku. Te daty, tak bliskie. Matka, dzieci... ten sam czas. Co się wydarzyło?
A wiersz Sławistana?
Przywodzi na myśl listopad, szarugę i zadumę. Przywołuje na myśl deszczowe dni oraz opadające liście. I cmentarze.
Końcówka bardzo mi się podoba:
mruczą
skamieliny żałosnego
wiatru